Gliwickie Forum Dyskusyjne

Z życia wzięte ;) - gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?

katjoshka - Sro Cze 10, 2009 20:45
Temat postu: gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?
Pytam, po prostu ot tak banalnie, co się dzieje, ze nie mozna utrafic normalnego faceta?
Trafiam na żonatych lub popapranych, którzy nie majądo konca rozwiązanych tematów z przeszłosci?
Czy są normalni, faceci ok 30tki? ? ? Pytam, bo chcę zeby sie męskie grono oburzyło:)

hosik - Sro Cze 10, 2009 20:56

Jak widać nie takie banalne pytanie :P albo nie ma normalnych... albo Ci normalni to żonaci (oczywiście to tylko ironia) hymmm... a co rozumiesz pod pojęciem "popapranych" ???
ulalalala.... męskie grono chyba nie będzie miało powodów ku temu aby się oburzyć :)

katjoshka - Sro Cze 10, 2009 21:04

nieodpowiedzialni, rozpieszczeni nadmierną miłoscią mamusi, wspominający byłe dziewczyny, zdradzający, albo nadmiernie zazdrosni....
generalnie odnosze wrazenie, ze mezczyzni sa jacys tacy zniewiesciali, niezdecydowani, nie wiem moze ja tak trafiam,ale naprawdę już nie mam pojęcia gdzie są fajni faceci...uciekli czy jak?

kisia - Sro Cze 10, 2009 21:50

hehe a faceci twierdzą że nie ma juz normalnych kobiet :D
katjoshka napisał/a:
Czy są normalni, faceci ok 30tki?
na pewno są, znam ich sporo, ale każdy normalny facet w tym wieku jest już zajęty. Ma już żonę lub dziewczynę. Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest ;)
trunks - Sro Cze 10, 2009 22:59

haha co za temat...to taki zawaluowany sposób na ewentualne zapoznanie jakiegos "normalnego" ? Nie ma co, jego tytuł napewno bedzie przyciągał płec brzydką na zasadzie "uderz w stół.."
kisia napisał/a:
a faceci twierdzą że nie ma juz normalnych kobiet

oczywiscie....caly swiat jest wogle nienormalny, nie ma normalnych kobiet, mezczyzn, rodzicow, polityków, pór roku itp itd -_-
kisia napisał/a:
Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest

plemizował bym ale oczywiscie kazdy inaczej rozumie normalność. Nienormalne jest szukanie na siłe - bo wypada kogos miec.

katjoshka, po prostu pecha mialas i tyle, pozatym wiecej wyrozumiałości musisz miec, o sprawach z przeszlosci napewno by facet zapomnial, jakby wam dobrze bylo ! Z przywiązaniem do matki prawdopodobnie tak samo. A na zdrade to różne czynniki wpływają....i pozatym czy potrafisz tez spojrzec na siebie i dostrzec jakies wady, czy uwarzasz sie za osobe idealną i tylko facetów winisz za swoje niepowodzenia ? ;>

hosik - Czw Cze 11, 2009 08:41

katjoshka napisał/a:
nieodpowiedzialni, rozpieszczeni nadmierną miłoscią mamusi, wspominający byłe dziewczyny, zdradzający, albo nadmiernie zazdrosni....
generalnie odnosze wrazenie, ze mezczyzni sa jacys tacy zniewiesciali, niezdecydowani, nie wiem moze ja tak trafiam,ale naprawdę już nie mam pojęcia gdzie są fajni faceci...uciekli czy jak?



faktycznie w przeszłości musiałaś trafiać na nieodpowiednich facetów :P bo fakt faktem na jednego nieodpowiedzialnego faceta przypadnie jedna nieodpowiedzialna kobietka :)

Już nie będę wspominać że facet jako dziecko to synek mamusi i albo to zostaje albo się z tego wyrasta :D dokładnie tak samo jest z dziewczynkami... "córcia tatusia"

Jeśli chodzi o wspominanie przeszłości czyli ów byłych dziewczyn tj. deczko nie na miejscu... bo wiadomo że kobietka to wrażliwa dusza... i mało taktowne jest takie zachowanie jeśli chodzi o faceta...co nie zmienia faktu że kobiety tak nie robią... może w analizie procentowej wypadniecie lepiej :P

ech... ja odnoszę wrażenie że nie miałaś okazji jeszcze poznać normalnego faceta :) trafiło Ci się parę sztuk tego ewenementu i teraz się zraziłaś :) ale głowa do góry... ja Ci to mówię :P

MajkeL - Czw Cze 11, 2009 09:47

Zanim przejdę do rzeczy......

kisia napisał/a:
Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest

Kisia nie przesadzaj ;)


A teraz na temat..........

Odp. (krótko) NIE MA. (kropka)

Bo czy normalny mężczyzna to .......

A. Facet śmiejący się, który czasem zdenerwuje się, a jak już nie wytrzymuje to nawet i zapłacze w swojej bezsilności. On również odczuwa przykrość, ból, rozczarowanie, rozgoryczenie, ale panuje nad swoją agresją. Tak werbalną jak i fizyczną. Wszyscy znamy swoje słabe punkty. Mężczyzna złośliwy z natury będzie je podrażniał, normalny - omijał wielkim kołem. Normalny facet, jeżeli zdarzy mu się obrazić, poniżyć, to będzie mu potem niewymownie niezręcznie. Taki mężczyzna wyciąga wnioski i są to wnioski konstruktywne.

B. Normalny facet - musi czasami pobyć sam na sam ze sobą, coś przemyśleć, odreagować problemy w pracy, być może odpocząć od partnerki lub po prostu pobyć z przyrodą intymnie. Co wtedy robi? Jedzie na ryby, idzie z psem na spacer, na mecz, na piwo, na karty, siada przed komputerem odpalając ulubioną grę komputerową. Wszystko w granicach normy.

Czy może....

C. Normalny mężczyzna pragnie przejść przez życie w miarę bezstresowy sposób z kobietą, którą kocha, ceni, o którą uczy się dbać. Interesuje się jej zdrowiem, samopoczuciem. Wie, jak zrekompensować, nadrobić, przeprosić. Wie, kiedy zejść z oczu, a kiedy przymilić się. Chce spełniać się prywatnie i zawodowo, mieć dzieci, wychować je i być ojcem 24 godziny na dobę. Popracować, ale i poleniuchować. Normalny facet zna granice, wie bardzo dobrze, jak daleko może posunąć się za daleko.


Odpowiedz należy do Ciebie.....

Powodzenia :oczami:


Jak będziesz rozmyślała nad odpowiedzią proponuję w tle posłuchać utworu, śpiewaną przez Danute Rinn :)

sebek - Czw Cze 11, 2009 10:31

ja bym tu dodał jeszcze to, że facet zawsze jest dzieckiem, tyko zabawki się zmieniają

nie sądziłem że mojemu ojcu (trochę lat już ma) będzie sprawiać frajdę pomoc przy naprawie mojego auta (po wypadku), inna kwestia że ja przeginam już z tym autem, ojciec odpuścił i zostawił mnie z tym "żebym się sam wyleczył" i chyba to był jedyny sposób :zawstydzony:

Grabarz - Czw Cze 11, 2009 10:31

Generalnie zgadzam się z Kisią - jeśli facet (ale w sumie i kobieta) koło 30 no i wyżej jest solo, to albo ma zbyt wyidealizowany obraz kobiety, ale żadna kobieta go nie akceptuje na dłużej (czyt. jest popaprany) albo jest typem hulaki, albo uważa, że nie ma już normalnych kobiet w tym wieku.
Najlepiej znajdź sobie jakiegoś 20-sto latka, jeszcze nie są tak przebrani :D

Frycek - Czw Cze 11, 2009 10:45

To moze pytanie takie : :) :P

"Pytam, po prostu ot tak banalnie, co się dzieje, ze nie mozna utrafic normalneej kobiety?
Trafia się na mezatki lub popaprane, które nie mają do konca rozwiązanych tematów z przeszłosci?
Czy są normalne, kobiety ok 30tki? Pytam, bo chcę zeby sie żeńskie grono oburzyło:)
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

kisia - Czw Cze 11, 2009 13:31

Frycek napisał/a:
Pytam, bo chcę zeby sie żeńskie grono oburzyło:)
no ja się bardzo oburzę ale o to że nie piszesz na temat :P
Frycek napisał/a:
Czy są normalne, kobiety ok 30tki?
nie ma bo tak jak zauważył Grabarz, wszystko to co napisałam o facecie około 30-tki można równiez odnieść do kobiety.
katjoshka - Czw Cze 11, 2009 16:43

[quote="trunks"]haha co za temat...to taki zawaluowany sposób na ewentualne zapoznanie jakiegos "normalnego" ?
Z przykroscia stwierdzam, że mnie rozszyfrowałes, naprawdę nie marzę o niczym innym jak o poznaniu jakiegos zupełnie normalnego faceta ok 30 i w tym własnie celu jestem na tym forum:)))Uważam nawet, że zawieranie znajomości przez internet jest rzeczą przecudną i że na pewno nigdy nikt się tym sposobem nie rozczarował....

Dodam jeszcze, że oczywiscie znam swoje wady i na wymienianie ich tutaj nie starczy mi czasu... nigdy nie uwazałam się za osobą idealną...
Coreczką tatusia też nie jestem, chociaz całe życie chciałam nią byc....

Po prostu może faktycznie źle trafiam, ale ta normalnosc a raczej jej brak nie odnosi sie tylko i wylacznie do moich partnerów, widzę, po moich znajomych, męzach kolezanek, albo ich chlopakach, ze wiekszosc z nich nie ma równo pod deklem... coz moze pora zmienic grono znajomyc:)

trunks - Czw Cze 11, 2009 19:30

katjoshka napisał/a:
zawieranie znajomości przez internet jest rzeczą przecudną i że na pewno nigdy nikt się tym sposobem nie rozczarował....

niepotrzebny sarkazm - wiele par sie przez neta poznało (zeby daleko nie szukac są małżeństwa zapoznane dzieki TEMU forum, wiec moja uwaga nie byla calkiem wyssana z palca)...pozatym jak narazie to rozczarowana jestes poznawaniem w realu (jak przypuszczam)....krótko mówiąc, miejsce gdzie poznajesz partnera nie jest takie istotne.

katjoshka napisał/a:
Po prostu może faktycznie źle trafiam, ale ta normalnosc a raczej jej brak nie odnosi sie tylko i wylacznie do moich partnerów, widzę, po moich znajomych, męzach kolezanek, albo ich chlopakach, ze wiekszosc z nich nie ma równo pod deklem

skoro tak to albo masz naprawde wygórowane wymagania, albo faktycznie zmień to grono znajomych, bo wokół mozna zobaczyc sporo normalnych par. Przypuszczam, ze to raczej to pierwsze - malo prawdopodobne, ze caly czas spotykasz tylko takich "popapranych".

Grabarz napisał/a:
Generalnie zgadzam się z Kisią - jeśli facet (ale w sumie i kobieta) koło 30 no i wyżej jest solo, to albo ma zbyt wyidealizowany obraz kobiety, ale żadna kobieta go nie akceptuje na dłużej (czyt. jest popaprany)

Grabaż a nie pomyslales, ze ktos moze chciec byc sam ?

katjoshka - Czw Cze 11, 2009 19:53

Poki co piszę o sobie, a nie o osobach, które się na tym np forum poznały... dla mnie internet nie jest odpowiednim sposobem do poznawania partnerów... rozczarowana jestem i owszem, ale nie uważam, ze nie ma normalnych par na swiecie, są i wyobraź sobie ze nawet takie znam.

Co do moich wymagań ... nie sądzę aby były wygórowane, ale to moze byc tylko moje zdanie,
czy oczekiwanie od mezczyzny czułosci, zainteresowania i samodzielnosci to duzo?
Czy wygórowanym wymaganiem jest to, zeby moj facet potrafil zamontowac zyrandol, ew podłaczyc pralkę???
Wyobraz sobie, ze nie kazdy facet to potrafi... znam takich, dla których problemem jest wymiana zarówki( w domu nie w aucie, zeby nie było:))
Niestety faceci, którzy maja dwie lewe rece i nie potrafią wykonac tzw. męskich zadan, za które ja się chętnie biorę... są delikatnie mowiac lekko zniewiesciali...
Teraz pewnie napiszesz o równouprawnieniu.... przewidywalne....

sebek - Czw Cze 11, 2009 21:03

katjoshka napisał/a:
Poki co piszę o sobie, a nie o osobach, które się na tym np forum poznały... dla mnie internet nie jest odpowiednim sposobem do poznawania partnerów... rozczarowana jestem i owszem, ale nie uważam, ze nie ma normalnych par na swiecie, są i wyobraź sobie ze nawet takie znam.

Co do moich wymagań ... nie sądzę aby były wygórowane, ale to moze byc tylko moje zdanie,
czy oczekiwanie od mezczyzny czułosci, zainteresowania i samodzielnosci to duzo?
Czy wygórowanym wymaganiem jest to, zeby moj facet potrafil zamontowac zyrandol, ew podłaczyc pralkę???
Wyobraz sobie, ze nie kazdy facet to potrafi... znam takich, dla których problemem jest wymiana zarówki( w domu nie w aucie, zeby nie było:))
Niestety faceci, którzy maja dwie lewe rece i nie potrafią wykonac tzw. męskich zadan, za które ja się chętnie biorę... są delikatnie mowiac lekko zniewiesciali...
Teraz pewnie napiszesz o równouprawnieniu.... przewidywalne....


to zdecydowanie musisz szukać faceta ZE WSI, bo tam niestety, ale od małego się zapierdziela wokół domu ...

Grabarz - Czw Cze 11, 2009 21:49

trunks napisał/a:
Grabaż a nie pomyslales, ze ktos moze chciec byc sam


Szczerze ? Nie. Jednak myślę, że dyskusja toczy się o osobach, które właśnie nie chcą być same (jak autorka tematu), a o singlach z wyboru. Możemy w to wciągnąć także wszystkich, których obowiązuje celibat lub coś podobnego. Nie nie - chodzi o osoby, które nie chcą być same a są.

Harcerka - Czw Cze 11, 2009 22:04

podsumowujac....

wszyscy faceci sa generalnie nienormalni:)

trunks - Czw Cze 11, 2009 23:16

katjoshka napisał/a:
dla mnie internet nie jest odpowiednim sposobem do poznawania partnerów

oczywiscie kazdy ma swoje zdanie, ale czy jest jakis konkretny powód tego negatywnego nastawienia ? Wg mnie zawsze to wiecej mozliwosci (zwlaszcza w dzisiejszych czasach), kto wie, czy po drugiej stronie kabla nie kryje sie wymarzona druga połówka ;).
katjoshka napisał/a:
czy oczekiwanie od mezczyzny czułosci, zainteresowania i samodzielnosci to duzo?

w sumie nie...choc wiadomo - kazdy ma slabosci...zalezy jak restrykcyjnie wymagasz tego wszystkiego :). Mowisz tam o różnych czynnościach praktycznych, ale najwazniejsza chyba jest miłość co nie ? ;)
katjoshka napisał/a:
Teraz pewnie napiszesz o równouprawnieniu.... przewidywalne...

a tak ! w związku sie trzeba uzupelniac, jak kobita wykonuje jakies czynnosci 'meskie' to facet juz niekoniecznie musi i na odwrot ;p
Harcerka napisał/a:
wszyscy faceci sa generalnie nienormalni:)

czy męża też w to wliczasz ? ;)

Lama71 - Sob Cze 13, 2009 19:16

kisia napisał/a:
ale każdy normalny facet w tym wieku jest już zajęty. Ma już żonę lub dziewczynę. Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest

wiesz kisia, ma mój spaczony gust, to działa w obie strony.

katjoshka napisał/a:
i że na pewno nigdy nikt się tym sposobem nie rozczarował....

ja kilkakrotnie się rozczarowałem.
katjoshka napisał/a:
czy oczekiwanie od mezczyzny czułosci, zainteresowania i samodzielnosci to duzo?
Czy wygórowanym wymaganiem jest to, zeby moj facet potrafil zamontowac zyrandol, ew podłaczyc pralkę???

a czy Ty potrafisz ze swej strony ofiarować czułość, ,zachowujesz się jak kobieta wobec faceta? Nie mam tu na myśli jakiejś łatwej panienki.
Może napisz coś o sobie,
katjoshka napisał/a:
Niestety faceci, którzy maja dwie lewe rece i nie potrafią wykonac tzw. męskich zadan, za które ja się chętnie biorę... są delikatnie mowiac lekko zniewiesciali...

tja... a kobiety które nie umieją gotować, są delikatnie mówiąc zbyt męskie :/
wiesz... ciekawe masz podejście do ludzi. Ja umiem np. szyć. Robię to całkiem nieźle, choć tego nie lubię. albo potrafię odkurzać, umyć okna, ba, nawet dywan wyprać. Nie mówiąc już o praniu bez użycia pralki. A własnego samochodu sie prawie nie tykam, co prawda go myję i sprzątam, wymieniam żarówki, ale to wszystko. Znaczy że jestem zniewieściały?
może trafiasz jak trafiasz, bo lecisz na banały, różne gładkie śliczne opowieści? W które chcesz wierzyć, puki CI się oczka nie otworzą?

hosik - Sob Cze 13, 2009 20:21

hahahahaha..... wypowiedź przedmówcy jest dość konkretna i z mojej strony zgadzam się z tym co napisałeś w 99% :) lecz zawsze pozostanie niedosyt...

Facet posiadający dwie lewe ręce może jakoś przetrwa w tym zgiełku tak jak kobieta mająca dwie prawe łapcie... i niestety nie ma ideałów bo świat byłby monotonny... choć sami sobie kreujemy w głowie swój własny ideał i wg niego szukamy....

Czasami na pozór banalny problem Nas przerasta... dokładnie tak samo jest z Wami... no ludzie problem żyrandola nie polega tylko na tym żeby powiesić go na haczyku.... trzeba to jeszcze podłączyć a z autopsji wiem że samo podłączenie kabelków... kosteczek etc... może nie przynieść pożądanych efektów...siła wyższa i to jest nazywane mianem faceta zniewieściałego....

Nasuwa się pytanie.... ile Ty jesteś wstanie zrobić męskich rzeczy od tak zbiegu... podobno bardzo je lubisz :) zapraszam do siebie... wymienisz mi żarówkę w aucie bo z przykrością muszę powiedzieć że ja sobie rady nie dam bez fachowej pomocy :)

trunks - Sob Cze 13, 2009 22:33

no dobrzeście napisali :)
sebek - Sob Cze 13, 2009 22:41

hosik napisał/a:
zapraszam do siebie... wymienisz mi żarówkę w aucie bo z przykrością muszę powiedzieć że ja sobie rady nie dam bez fachowej pomocy :)


normalnie wiary nie daję :D

wracając do tematu są 2 opcje:

-znajdziesz faceta co będzie umiał wiele rzeczy zrobić

-znajdziesz bogatego faceta który będzie za wszystko płacił

co do opcji pierwszej juz pisałem gdzie takiego szukać :ok:

Lama71 - Nie Cze 14, 2009 00:08

sebek napisał/a:
normalnie wiary nie daję

a nie pomyślałeś, że facet ma w aucie xenony? Albo jakiegoś Passka za przeproszeniem, albo Cytrynę ? Tam podobno wymiana żarówy to masakra.
:niepewny:

hosik - Nie Cze 14, 2009 13:34

sebek napisał/a:
normalnie wiary nie daję :D

no bardzo mi przykro ale wymiana żarówki z lewej strony w silniku diesla bynajmniej mojej marki jest mało prawdopodobna....no że jest to ksenon trzeba wyciągać akumulator i rozmontować osłony to pikuś... tylko potem tymi męskimi "małymi" rączkami trzeba się jeszcze tam dostać... żeby było śmieszniej żarówka jest od razu z przewodem czyli automatycznie trzeba drugi koniec wpiąć do przetwornicy i tu zaczynają się schody... no ale oczywiście można wymieniać koło zdejmując błotnik... tak jak jechać do Katowic przez Częstochowę.... mało tego porównywanie żarówki do rozrządu kupa śmiechu z przewagą kupy :)

Bebe - Nie Cze 14, 2009 18:05

hmmmm..... A jakie ma znaczenie GDZIE jest ta żarówka albo CO trzeba rozebrać, żeby do niej dotrzeć? Nie wiem czy mój mąż potrafi wymienic żarówkę (pewnie tak) w samochodzie. (Głupio by wyglądał zmieniając ją - to fakt).
A gwarantuję Wam, że jest normalny i porządny facet. Gorzej, gdyby się migał od wymiany tej żarówki w łazience..... O TYM jest ten temat. Ja wiem, że auto ważniejsze od łazienki i wasza konwersacja nt. xenonów, diesla to potwierdza. I o TYM jest ten watek. Tak mi się przynajmniej wydaje.......

sebek - Nie Cze 14, 2009 20:20

noooooo, bo bywają faceci dla których auto to jak druga żona, tylko zamiast sukienki czasem potrzebuje alufelgi :rotfl:
Lama71 - Nie Cze 14, 2009 22:55

hosik napisał/a:
no bardzo mi przykro ale wymiana żarówki z lewej strony w silniku diesla bynajmniej mojej marki jest mało prawdopodobna.

hm... a poco CI w silniki diesla żarówka ??
:niepewny:
Bebe napisał/a:
Ja wiem, że auto ważniejsze od łazienki i wasza konwersacja nt. xenonów, diesla to potwierdza. I o TYM jest ten watek. Tak mi się przynajmniej wydaje.......

wydaje CI się, masz rację. Dąłem przykład auta, jako właś :niepewny: nie taki, że niby facet powonien przy nim robić, umieć itd. A jak zwyczajnie jak mam takie coś robić, wolę dać to mechanikowi, Niech on sie męczy, co według mnie nie czyni mnie zniewieściałym. Ot, kompresja sensu tematu auta w tym topicu

hosik - Pon Cze 15, 2009 13:54

Lama71 napisał/a:
hm... a poco CI w silniki diesla żarówka ?

Nie chodziło o fakt żarówki strikte... tylko akuratnie alfa 159 w silniku diesla jest dość konkretnie zabudowana i jeśli chodzi o żarówkę z prawej strony to pikuś... problem jest z lewą stroną... i idiotyczny dizajnerski pomysł jeśli chodzi o ksenon czyli żarnik z kompletnym okablowaniem...więc może sam fakt wymiany czyli wsadzenia żarnika w odpowiednie miejsce nie jest problemem tak wielkim co podpięcie kabli do przetwornicy...

MissIndependent - Pon Cze 15, 2009 17:58

katjoshka napisał/a:
Czy są normalni, faceci ok 30tki?

są. jednego sobie zaklepałam, więc jest już poza zasięgiem. ale...kto szuka ten znajdzie ;) kto nie szuka też.

Cytat:
Uważam nawet, że zawieranie znajomości przez internet jest rzeczą przecudną i że na pewno nigdy nikt się tym sposobem nie rozczarował....

niejest rzeczą przecudną i wiele osób się rozczarowało.... :oczami: aczkowiek ja narzeczonego poznałam go na necie i się nie sparzyłam i nie rozczarowałam i uważam, ze nie jest to taki zły sposób na poznanie drugiej osoby.

hosik - Pon Cze 15, 2009 20:04

MissIndependent napisał/a:
aczkowiek ja narzeczonego poznałam go na necie i się nie sparzyłam i nie rozczarowałam i uważam, ze nie jest to taki zły sposób na poznanie drugiej osoby.


a zapewne znacie się całe poł roku albo deczko więcej :))) i miłosna euforia tryska na całego :)))

Lama71 - Wto Cze 16, 2009 08:03

hosik napisał/a:
a zapewne znacie się całe poł roku albo deczko więcej :) )) i miłosna euforia tryska na całego

a facet pewnie musi wyjeżdżać często tpd. Ciekaw też jestem, ile się znacie

Czarnulka - Wto Cze 16, 2009 12:29

Gdzie sie podziali wszystcy normalni mezczyzni....?
Tam gdzie normalne kobiety. ;)

Chciaz wg ostatniej nowej piosenki "bad girls love rude boys, good boys love rude girls" ;)

trunks - Wto Cze 16, 2009 14:15

Czarnulka napisał/a:
good boys love rude girls

umiarkowanie rude są fajne :), choc przeciw blondynkom czy brunetkom tez nic nie mam ;)

Czarnulka - Wto Cze 16, 2009 14:33

trunks, mam nadzieję,że się nabijasz :D
MissIndependent - Wto Cze 16, 2009 17:29

Lama71 napisał/a:
hosik napisał/a:
a zapewne znacie się całe poł roku albo deczko więcej :) )) i miłosna euforia tryska na całego

a facet pewnie musi wyjeżdżać często tpd. Ciekaw też jestem, ile się znacie

pudło. 2lata i 8 miesięcy. minie 26 czerwca. od 1,5roku jesteśmy zaręczeni. miłosna euforia (jak to nazywasz) skończyła się po jakichś 7 miesiącach znajomości, ja jestem zbyt temperamentna, a on zbyt zasdniczy, byśmy mieli szansę ponosić różowe okulary dłużej :] ma burdel na biurku, za dużo śpi, jest uparty jak osioł, ma fioła na pkcie zdrowej żywności i nie zamyka klapy od sedesu, żeby nie było, że nie widzę jego wad.... nie wyjeżdżawdelegację, ale czasem puszczam go na weekend z kumplami, na takie dłuuugiej smyczy. zawsze sam wraca, nie zataczając się i nie śmierdząc damskimi perfumami :]

nie w tym rzecz.... zastanawiam się czy Ty aby nie nastawiłaś się, że nie znajdziesz faceta dla siebie, czy takiego naprawdę nie ma. natrafiłaś na imbecyli i teraz nie wierzysz, że są jeszcze jacyś normalni?? poszukaj, a znajdziesz. rzadko kiedy sam Ci zastuka do drzwi...albo nie... przestań w ogóle o tym myśleć to samo przypełznie, jak to mówi mój kumpel.

hosik - Wto Cze 16, 2009 18:39

No widzisz to bardzo dziwne bo ja jestem po ślubie 3lata a przed jeszcze 5 co razem daje osiem wiosenek jak łatwo jest wywnioskować :) i miłosna euforia nadal jest... nie ważne czy większa czy mniejsza ale jest...nie wnikając już że jedno ma temperament inne zaś zasady a kolejne leje na wszystko sikiem prostym i ciepłym...
Różowe okulary nawet ze świnkami albo w kropki bordo można nosić w zależności od nastroju..wieku czy też lat ze sobą....
Jeśli chodzi o wady czy też superlatywy Twojego kochanego.... to mało interesujące.... a sprawy Waszego życia prywatnego (jego namiastki) powinny zostać miedzy Wami... no ale ale.... można śmiało pisać o wszystkim... co nie zawsze wychodzi Nam na dobre :)

MissIndependent - Wto Cze 16, 2009 18:49

zależy co kto ma na myśli przez słowo 'euforia'. jak dla mnie euforia to odurzeniem czy zachłyśnięcie się czymś i więcej ma wspólnego z zadurzeniem niż z miłoscią. ja wolę patrzeć trzeźwo. różowych okularów nie noszę i dobrze mi z tym. i to było apropos tej 'miłosnej euforii tryskającej na całego' czy 'znania się' pół roku ;)

można śmiało pisać o prawie wszystkim, od tego jest forum.

hosik - Wto Cze 16, 2009 20:01

Słowo euforia jest konkretnie opisane na wiki... albo jeszcze prościej pobawić się w synonimy co do tego ów zwrotu... czyli ochota zapał poryw zachwycenie entuzjazm etc etc... natomiast Twój zwrot "odurzenie" to zamroczenie...amnezja... niepamięć etc etc... gdzie tu wspólny mianownik z euforią...?????? czym takim jest euforia że nie można patrzeć trzeźwo....albo po 20 latach kochać się czy też przezywać miłość jak Ci co sobie chwile temu wpadli w oko....

dokładnie tak można pisać o PRAWIE wszystkim... nawet o tym że po załatwieniu potrzeby nie spuszcza się wody.... z tym że tyle tu "logiki" co brak spójności między euforią a "odurzeniem"

Lama71 - Wto Cze 16, 2009 23:46

MissIndependent zwracam honor. Cieszę się, że takie przypadki się zdarzają, a skoro Wam jest dobrze, to najważniejsze. Malkontentom mówimy stanowcze nie.
MissIndependent - Sro Cze 17, 2009 21:07

Cytat:
nawet o tym że po załatwieniu potrzeby nie spuszcza się wody....

nie pisałam nic o załatwianiu potrzeby, tylko i wyłącznie o nie opuszczaniu deski klozetowej... to akurat jest taki klasyk, że... ;) reszty nie dopowiadam ;)

poza tym...napisałam z czym mi się kojarzy słowo euforia w odniesieniu do związków. niestety, odbieram to nie do końca pozytywnie. tak samo z 'różowymi okularami'. nie wiem czy Twoje 'różowe okulary' czy euforia są tym samym co 'różowe okulary' u mnie. raczej nie, bo Ty się cieszysz, że po tylu latach w zwiazku możesz wciąż je nosić, ja - że je szybko zdjęłam. ta sama nazwa - różne znaczenie. u mnie niekoniecznie encyklopedyczne.

muszę to powiedzieć jeszcze raz: normalni faceci koło 30stki, choć jest ich coraz mniej....

trunks - Czw Cze 18, 2009 06:40

szkoda, ze nie ma juz autorki tematu....albo sobie spokój dała po jego lekturze ;p
Lama71 - Czw Cze 18, 2009 07:22

trunks napisał/a:
albo sobie spokój dała po jego lekturze

może wzorem nowej pani ?apickiej, poszuka sobie faceta hm...koło 90 :zawstydzony: (żeby rozbieżność wieku zachować).
wiem, wiem... jestem obrzydliwy z takimi tekstami.

hosik - Czw Cze 18, 2009 18:01

MissIndependent napisał/a:
nie pisałam nic o załatwianiu potrzeby, tylko i wyłącznie o nie opuszczaniu deski klozetowej... to akurat jest taki klasyk, że... reszty nie dopowiadam

poza tym...napisałam z czym mi się kojarzy słowo euforia w odniesieniu do związków. niestety, odbieram to nie do końca pozytywnie. tak samo z 'różowymi okularami'. nie wiem czy Twoje 'różowe okulary' czy euforia są tym samym co 'różowe okulary' u mnie. raczej nie, bo Ty się cieszysz, że po tylu latach w zwiazku możesz wciąż je nosić, ja - że je szybko zdjęłam. ta sama nazwa - różne znaczenie. u mnie niekoniecznie encyklopedyczne.

muszę to powiedzieć jeszcze raz: są normalni faceci koło 30stki, choć jest ich coraz mniej....


Ja pisałem o załatwieniu potrzeby w kontekście pisania "prawie" o wszystkim taka metafora...

Jesli chodzi o słowo euforia to hymm... pisząc że w związku jest zajefajnie Ty będziesz rozumować iż nastała nuda.... zrozumiałe będzie że euforia wygasła czy też się wypaliła... bo euforia to euforia...

Mając na mysli swój związek euforia jest euforią a rózowe okulary różowymi z tym mały detalem że ja o swoich różowych okularach nic nie pisałem...mała prośba... czytamy czytamy i jeszcze raz czytamy....a to że nie masz rózowych okularów bo wypaliły się po 7 miesiącach jak sama napisałas uzalożnione jest od Twojego temperamentu i Jego (czyli Twojego faceta) zasadniczości....

MissIndependent - Czw Cze 18, 2009 19:10

dla mnie zajefajnie to zajefanie, nuda = początek końca zwiazku, a euforia jest stanem mało naturalnym i mało przydatnym, kojarzy mi się ze stanem zakochania i zadużenia, z różowymi okularami, a nie z dojrzałą miłością. ale czy o tym jest temat?? chyba nie.
hosik - Czw Cze 18, 2009 20:11

tak tak może pobawimy się w skojarzenia co komu z czym się kojarzy... bez zbędnych faktów... nie będę się powtarzał czym jest euforia i co samym w sobie to słowo oznacza jak i nie będe kolejny raz pisać o wieku...a dojrzewa się z czasem i wieksza o mniejsze ile zwiazek trwa... kazdego dnia można go tak przechodzic jak kilka chwil po zapoznaniu sie...

W związku ochota czy też zapał zachwyt entuzjazm to coś mało naturalnego albo mało przydatnego...gratuluję kreatywności...no ale cóż dla innych sprawy materialne to podstawa i konkret...

MissIndependent - Wto Cze 23, 2009 07:43

przesadny zachwyt, a co za tym często idzie, zapatrzenie w siebie - tak, jak dla mnie to coś mało przydatnego i nawet mało porządanego... stany euforii są mi tak potrzebne jak dziura w moście. uczucie, wzajemny szacunek i zaufanie..dbanie o związek nawet po kilku latach... TO jest podstawa i konkret. na zachwycie i euforii jeszcze nikt niczego nie zbydował. to tylko dodatek, w niedużych dawkach jest calkowicie bezpieczny. zachwycić można się pięknym gwiaździstym niebem (jeśli ktoś lubi takie rzeczy). wybaczcie, ale jeśli dla kogoś całkiem trzeźwe patrzenie na rzeczywistość i drugą osobę i niechęć do euforii = brak kreatywności czy patrzenie tylko na dobra materialne to aż brak słów.
katjoshka - Wto Cze 23, 2009 08:56

Autorka jest tylko troszkę zajęta była, bo ręke zagipsować musiała:)))
Tak czytam i aż mi się wierzyć nie chce, ze tak się tej zarowki w aucie uczepiliście.... mówie wprost: w moim aucie zarówke wymianiał mi ostatnio miły Pan na stacji benzynowej, zakupiłam mu za to dwa browary.....:)
Pisałam o wymianie zarówki w domu, za która moj facet zabierał się trzy miesiace.... raz poszedł i kupil nie taki gwint, drugi raz cos tam znowu nie pasowało, proponowałam pójde, kupie, wymienie.... nie on sam
no to jak juz ją wymienił to i tak nie swieciła bo nie dokręcił:)))) uwazam to za LEKKA przesade..
Co do meskich zadan, to moze nie jestem mistrzem
ale w moim mieszkaniu sama
podlaczałam pralke, zmywarkę,
sama podłączałam zlew w kuchni i cale te kolanka...
wykułam dziurę w scianie, zeby obnizyc kran w kuchni
kładłam fugi w kafelkach, bo pana od tej roboty wypiepieprzylam za pijanstwo
tapetowałam
malowałam
zmieniałam drzwi wewnetrzne, sama je skróciłam wyrzynarką...
ponadto potrafie naprawic przegryzione przez krolika kable..ale to akurat nic trudnego
Mysle ze na poczatek wystarczy...

Co do szukania90cio latka, no no szukam... koniecznie bogatego i z chorym sercem.....

Post nie jest o tym gdzie normalnego faceta znaleźć tylko czy takowi(w liczbie mnogiej) istnieją i co przez normalnosc rozumiemy....to, że któryś z Was zasugerował, ze ten temat jest po to zeby kogos poznac....no zdecydowanie po to nie jest...NIE SZUKAM...
i ten wątek możemy chyba zakonczyc....

Czarnulka - Wto Cze 23, 2009 10:20

katjoshka napisał/a:
wykułam dziurę w scianie, zeby obnizyc kran w kuchni
kładłam fugi w kafelkach, bo pana od tej roboty wypiepieprzylam za pijanstwo
tapetowałam
malowałam
zmieniałam drzwi wewnetrzne, sama je skróciłam wyrzynarką...

A dasz sie zatrudnic? Potrafisz kłaść tapete tak,zeby nie bylo łaczen? Bo laski sa podobno bardziej profesjonalne w takich robotkach :P

A tak na powaznie to po co facet ma sie wysilac skoro pokazujesz,ze wszystko potrafisz...
Nie wypierz mu skarpetek,jak nie bedzie mial co na siebie wlozyc to sie za to wezmie, nie podaj mu pod nos jedzenia to zrozumie,ze kuchenke trzeba naprawic, odlacz kabel od telewizora,zeby wzial sie do roboty (swoja droa ciekawe,czy sie od razu zorientuje czy tez bedzie pakowal w pudlo i na gwarancje..)

katjoshka - Wto Cze 23, 2009 10:34

Powyższymi rzeczami zajęłam się jakiś czas temu jak moj facet siedział miesiąc na delegacji - juz po akcji z żarówką, także ja wiedziałam, że on nie potrafi, a on nie wiedział jeszcze, że ja potrafię... ;)
A tapetę położyłam bardzo przyzwoicie, doszłam do wprawy, chociaż początki były trudne... :)

sebek - Wto Cze 23, 2009 14:50

jejuś ja bym się takiej kobiety bał, jeszcze by mi wytykała co gdzie nie tak dokręciłem :D

a co do tematu, hmmm, mój sąsiad się nie dawno zenił, koleś coś koło 40, całe życie był sam, wg mnie bardzo normalny mężczyzna, pracował nie tylko w pracy ale pomagał całe zycie prowadzić gospodarstwo rodzicom, tylko chyba nie był do końca szczęśliwy z tego ze ma super furkę itd, skoro się ożenił

jak widać są normalni mężczyźni, każdy ma jakąś wadę itd, kwestia jak bardzo ci coś przeszkadza ;)

Lama71 - Wto Cze 23, 2009 16:24

Z tym 90-cio latkiem to był żart, mam nadzieję że CIę nie uraził.

katjoshka napisał/a:
Autorka jest tylko troszkę zajęta była, bo ręke zagipsować musiała:)))

sama sobie ? No podziwiam, podziwiam.
katjoshka napisał/a:
Pisałam o wymianie zarówki w domu, za która moj facet zabierał się trzy miesiace.... raz poszedł i kupil nie taki gwint, drugi raz cos tam znowu nie pasowało, proponowałam pójde, kupie, wymienie.... nie on sam
no to jak juz ją wymienił to i tak nie swieciła bo nie dokręcił:))))

widzisz, to troche tak - faceci szukają sobie innych kobiet/panienek - zwął jak zwał, między innymi dlatego, żeby mieć wygodnie. W domu baba zrzędzi, marudzi, a tu proszę idzie sobie do nowej kobiety, wkręca kit, jak to mu z żoną źle, jak strasznie się nie dobrali, jak jak.. itd. No i nowa kobieta łyka tekst, chce mu "wynagrodzić" bo biedak się przejechał, bo było mu źle. A on to wykorzystuje, woli nie umieć zrobić, niż pokazać, że cos potrafi. ma przynajmniej spokój. No on zajmuje sie czymś innym. Ma większe plany, aspiracje... Powiedz, czym CIę zauroczył ten gość, o którym cytat jest powyżej? No przecież skoro z Ciebie tak pragmatyczna kobieta, czymś musiał CIe ująć. Czym?
Wiesz, pytam, właśnie w związku z tematem tego posta - co znaczy dla Ciebie "normalny mężczyzna"? No bo rozumiem, że jak sie poznawaliście, to sprawiał "normalne" wrażenie. Może ma inne zalety, a to, że nie umie żarówki wkręcić, wynika z jego jakiegoś manualnego upośledzenia (w sensie nie umie i tyle).

katjoshka - Wto Cze 23, 2009 17:45

90cio latek mnie nie uraził, rozbawił raczej :P

A facet, o którym mowa powyżej zauroczył mnie swoją orginalnością i poczuciem humoru, z czasem kiedy zamieszkaliśmy razem zaczęło wychodzić, że ma dwie lewe ręce... ale najpierw wyszło a potem dopiero ja się zabrałam do rzeczy :)
To nie tak, że komuś pokazałam co potrafię, a potem zaczęłam się dziwić, że on nic nie robi :]
A wszystkiego co umiem, nauczył mnie mój starszy braciszek, który od dzieciństwa wpajał mi, że w życiu trzeba umieć robić wszystko a nie liczyć na to, że spotka się kogoś kto to zrobi za Ciebie :)

Acha, rękę sobie zagipsowałam sama, umiem też polizać łokieć :rotfl: heh :rotfl:

Lama71 - Wto Cze 23, 2009 18:21

no wiesz.. to w sumie jest oryginalność. W zasadzie wszystko można pod to podciągnąć. Taki oryginalny facet. I teraz co, wygodnie mu tak ;)
Ps. Buty z przeceny często mają wadę jakąś. Tzw. ukrytą :)

katjoshka - Sro Cze 24, 2009 02:05

Lama71 napisał/a:
Buty z przeceny często mają wadę jakąś. Tzw. ukrytą :)

Hmmm.... hmmm.... hmmm.....

Lama71 - Sro Cze 24, 2009 11:47

katjoshka napisał/a:
Hmmm.... hmmm.... hmmm.....

to ma być zaduma, czy jak? Nie rozumiem :zalamany:

katjoshka - Sro Cze 24, 2009 15:33

to tak chwila zamyślenia... nad tą częścią z butami po przecenie.... ;)
trunks - Sro Cze 24, 2009 21:34

a co mają symbolizować te buty po przecenie ze tak spytam ?
sebek - Sro Cze 24, 2009 21:42

to była aluzja, że trafiła na wybrakowanego faceta :P
trunks - Sro Cze 24, 2009 21:56

a czemu był 'przeceniony' ? Stary i nikt go nie chcial ? ;)
Lama71 - Sro Cze 24, 2009 21:58

sebek napisał/a:
to była aluzja, że trafiła na wybrakowanego faceta

nie do końca. Ale to już jakbytopowiedzieć... inna bajka?

katjoshka - Czw Cze 25, 2009 08:17

Buty po przecenie, raczej nie maja nic wspolnego z tematem, moim zdaniem :)
Lama71 - Czw Cze 25, 2009 08:31

wiesz, wszystko zależy od sposobu rozumowania. Można jak Jacek_s (mój osobisty idol), i wówczas wszystko ze wszystkim ma coś wspólnego.
A jeśli zaś idzie o temat - wiesz, zawsze byłem zdania, że nie trzeba umieć wszystkiego. Choc to co piszesz o perypetiach z żarówką, szczególnie niedokręcenie, to nie ma nic wspólnego z nieumiejętnością, a jest objawem albo tzw. tępactwa manualnego, albo po prostu tego o czym wcześniej pisałem - pewnego wygodnictwa. Pokażę że nie umiem, to się odpierniczy.

katjoshka - Czw Cze 25, 2009 08:47

To tak samo jak z kobietami, raz pokaże, że nie umie gotować to się chłop odczepi i sam sie kuchnia zajmie(Panowie kochający gotować, niech mi się tutaj teraz nie obrażają) przykład dokładnie ten sam, tylko, że ugotowanie obiadu kosztuje więcej wysiłku niż wkręcenie żarówki.
Lama71 - Czw Cze 25, 2009 08:55

to takie binarne rozumowanie albo zero albo jeden.
W normalnym związku, nie ma czegoś takiego, jak raz pokażę że umiem czy nie, i już automatycznie dana czynność spada na barki tego, co pokazał że umie. NIe trzeba zaraz kochać gotować, aby coś ugotować. Ja np. tak mam. Nie twierdzę że uwielbiam, ale coś tam umiem.
To o czym piszę, odnosi się do różnych pięknoduchów, świetnych zabawnych panów, coto sprawiają dobre wrażenie, albo są z gatunku tych coto im znowu w życiu nie wyszło, i budują sobie tymczasowe życie z kimś innym, kto niejako zadośćuczynia, daje spokój, bo tak bardzo taki fajny facet źle trafił. To wiesz.. taki trochę temat rzeka.

katjoshka - Pią Cze 26, 2009 10:43

Porównanie z kuchnią było takie samo jak z żarówką, po prostu chodzi o takie mierne rozumowanie, ze jak nie chce mi się udzielać w żadnych domowych obowiązkach to po prostu pokaże, że mam dwie lewe ręce i będzie po krzyku, chyba nie o to chodzi jak dwoje ludzi razem mieszka, fajnie byłoby gdyby ze sobą współgrali.... takie jest moje zdanie
trunks - Pią Cze 26, 2009 22:33

katjoshka napisał/a:
jak nie chce mi się udzielać w żadnych domowych obowiązkach to po prostu pokaże, że mam dwie lewe ręce

to jest bardzo dziecinne

Lama71 - Pią Cze 26, 2009 22:40

trunks napisał/a:
o jest bardzo dziecinne

eee.. tam, dziecinne. Nawet nie wiesz, ile ludzi żyje według tej zasady. To bardzo wygodny sposób.
katjoshka napisał/a:
fajnie byłoby gdyby ze sobą współgrali.... takie jest moje zdanie

wiesz, super, jakbyśmy byli zawsze piękni, młodzi, zdrowi, bogaci, czarujący, wrażliwi itd. Ale to nie bajka tylko życie. A w życiu, jest coś takiego jak kompromisy. I tu jest pewien haczyk, pułapka czy co tam. Kompromisy powinny być, ale wyważone, zbyt duże, to źle, bo trafiają Ci sie jakieś lalusie, syneczki mamusi, popaprańcy itd (cytuje Twoje słowa). Zbyt mało kompromisów, to zazwyczaj jest sie samemu. Cała sztuka, to określić sobie priorytety, umieć słuchać, ale i wymagać, aby i CIebie słuchano.
W sumie... też sobie bajkę walnąłem. Ale głowa mnie boli, więc i myślenie mam nieco...

SKRZAT - Czw Lip 23, 2009 20:52

Ja bym proponował HAREM dla Kobiet, np. tak 20 do 35 sztuk i wtedy jest wybór no i zdrowa konkurencja, i duży wybór dla szukającej...
Czarnulka - Czw Lip 23, 2009 20:58

SKRZAT, polać mu :D
SKRZAT - Czw Lip 23, 2009 21:03

Porządny Haremowicz nie pijie chyba ze Cole Light :)
sebek - Pią Lip 24, 2009 20:10

SKRZAT napisał/a:
Porządny Haremowicz nie pijie chyba ze Cole Light :)



czyżbyś znał to od kuchni ? :hyhy:

SKRZAT - Pon Lip 27, 2009 20:36

@ sebek nie rozumie co masz na mysli?

jestem po prostu jednym z wymierających egzemplarzy NORMALNY MEŻCZYZNA :D

gary - Pon Sie 10, 2009 21:36

:D Moze Zle Wszyscy szukacie
Rafaloos - Pon Sie 10, 2009 21:42

heh, dokladnie :)

pozdro Maciuś :P

plusz0wy - Czw Sie 13, 2009 19:06

Ja uważam, że jak się szuka to się znajdzie odpowiednią sztukę ;) I lepiej jest szukać na siłę niż sobie odpuszczać. Jak zaprzestaniesz na dłużej poszukiwań to później trudno do nich wrócić..... I zostaje się samemu jak palec - wiem coś o tym :/ Dlatego szukać ile wlezie ludziska !
MissIndependent - Pon Sie 24, 2009 12:11

Cytat:
I lepiej jest szukać na siłę niż sobie odpuszczać.

to mi zakrawa trochę na desperację. a nie wiem czy desperaci dobrze trafiają....

katarzyna35k-ce - Pon Sie 24, 2009 13:56

Mysle ze jest wielu fajnych facetów kwestia tylko trafienia na tego swojego fajnego. Bo pamietajmy o gustach sie nie dyskutuje , to co podoba sie mnie nie zawsze bedzie sie podobało komus innemu.
No i jeszcze pytanie co znaczy NORMALNY meżczyzna? czyli jaki?

plusz0wy - Pon Sie 24, 2009 14:48

MissIndependent napisał/a:
to mi zakrawa trochę na desperację

jaką desperację ? Dopóki za to nie płacisz to nie jesteś desperatem :rotfl:
Głupi żart, wiem. Biję się w pierś za to... :wstyd:

Lama71 - Wto Sie 25, 2009 22:38

katarzyna35k-ce napisał/a:
No i jeszcze pytanie co znaczy NORMALNY meżczyzna? czyli jaki?

No wiesz... co za pytanie. Taki jak ja :)

katarzyna35k-ce - Wto Sie 25, 2009 23:10

Lama71 napisał/a:
katarzyna35k-ce napisał/a:
No i jeszcze pytanie co znaczy NORMALNY meżczyzna? czyli jaki?

No wiesz... co za pytanie. Taki jak ja :)


no tak ! :padam: :padam: :padam: wybacz te bezsensowne pytanie
:super:

Dorothea - Czw Wrz 10, 2009 10:28

normalny, czyli opiekuńczy, cierpliwy, kochający, delikatny, wyrozumiały i takie tam jeszcze inne duperelki ;)
Admike - Pią Wrz 11, 2009 08:21

Dorothea napisał/a:
normalny, czyli opiekuńczy, cierpliwy, kochający, delikatny, wyrozumiały i takie tam


ło matko i córko! nie za duże wymagania Dorothea? ;)

Agatka2008 - Pią Wrz 11, 2009 18:34

hehe mi by tam wystarczylo wyrozumialy i opiekunczy :)
plusz0wy - Pią Wrz 11, 2009 19:17

toż to ja posiadam te wszystkie cechy (nawet wymienione przez Dorothe :P ) plus jeszcze parę gratisowych się znajdzie ;)
Agatka2008 - Sob Wrz 12, 2009 18:24

a jakie to te gratisowe cechy?? bo nie wiem czy zmieszcza sie w moich normach unijnych :rotfl:
plusz0wy - Sob Wrz 12, 2009 21:08

zapraszam na spacer/kino/browar (niepotrzebne skreślić, hehe) to się przekonasz :P
Lama71 - Sob Wrz 12, 2009 23:19

hehehe... randka w ciemno :D
Agatka2008 - Sob Wrz 12, 2009 23:30

heh a co Lama piszesz sie :D, ciekawe jaka nagroda czeka , tzn gdzie ta wycieczka :rotfl:
Lama71 - Nie Wrz 13, 2009 00:36

Agatka2008 napisał/a:
heh a co Lama piszesz sie

nie, no ja nie. Wiesz, żonaty jestem. Ale pluszowy chyba wolnego stanu :)
a co do wycieczki - to od sponsora chyba zależy :super:

plusz0wy - Nie Wrz 13, 2009 19:31

Lama71 napisał/a:
pluszowy chyba wolnego stanu

wony i zdesperowany, haha :P

Lama71 - Nie Wrz 13, 2009 23:08

plusz0wy napisał/a:
wony i zdesperowany, haha


Współczuję zatem. Ta desperacja to gratis czy komplement :zdziwko:

kisia - Nie Wrz 13, 2009 23:31

plusz0wy napisał/a:
zapraszam na spacer/kino/browar (niepotrzebne skreślić, hehe)
ja to bym tam niczego nie skreślała. Wszystkiego trzeba spróbować :D
Nelta - Pon Wrz 14, 2009 06:44

Jakie to budujące, gdy człowiek widzi młodych ludzi odnajdujących swe szczęście w dżungli internetu :]
Czy tylko normalni mężczyźni są towarem deficytowym ? czy kobiet też dotyczy ten problem ? Faceci też raz po raz narzekają na brak sensownych kobiet ? bo ja już sama nie wiem ... może to my - kobiety szukamy dziury w całym ? :]

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 07:32

Nelta napisał/a:
tylko normalni mężczyźni są towarem deficytowym
ojjj pora zmienic towarzystwo :)
Nelta napisał/a:
brak sensownych kobiet
taaaa " ... bo liczy się tylko ... ( tu wstawić co co sie tam uważa ) ... nic więcej "
Nelta napisał/a:
szukamy dziury
hmmmmm :hyhy:
Nelta - Pon Wrz 14, 2009 07:57

Arex30 napisał/a:
Nelta napisał/a:
tylko normalni mężczyźni są towarem deficytowym
ojjj pora zmienic towarzystwo :)
Nelta napisał/a:
brak sensownych kobiet
taaaa " ... bo liczy się tylko ... ( tu wstawić co co sie tam uważa ) ... nic więcej "
Nelta napisał/a:
szukamy dziury
hmmmmm :hyhy:


mój tekst został przez Ciebie poszatkowany tendencyjnie, co uniemożliwia rzeczową dyskusję :cwaniak:

Lama71 - Pon Wrz 14, 2009 08:14

Nelta napisał/a:
mój tekst został przez Ciebie poszatkowany tendencyjnie, co uniemożliwia rzeczową dyskusję


W końcu to samiec alfa :)

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 08:19

Nelta napisał/a:
poszatkowany tendencyjnie
ojjj czepiasz się :)
Nelta napisał/a:
uniemożliwia rzeczową dyskusję
hmmm a może wrto spróbowac ?
Nelta - Pon Wrz 14, 2009 08:55

ależ oczywiście ! zawsze podejmuję wyzwania :] jednak najpierw chciałabym zobaczyć czy forumowa znajomość agatki i pluszowego zaowocuje płomiennym romansem :cwaniak:
plusz0wy - Pon Wrz 14, 2009 08:58

No, no Nelta proszę mi tu niczego nie insynuować :hyhy:
Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 09:12

To może tak zaaranżować w jakiś sposób :)
Nelta, zabawisz się w swatkę ?
:hyhy:
Nelta napisał/a:
jednak najpierw chciałabym
to ciesze się że chcesz ....
plusz0wy - Pon Wrz 14, 2009 09:19

Nelta napisał/a:
... może to my - kobiety szukamy dziury w całym

czy jest deficyt normalnych kobiet to ciężko powiedzieć ale z tym zdaniem się zgadzam w 100% :D

Nelta - Pon Wrz 14, 2009 09:22

ja bym chętnie pobawiła się w swatkę, oczywiście za sensowne wynagrodzenie odpowiadające mojemu zaangażowaniu w pracę, czyli nie czarujmy się - masa pieniędzy :cwaniak:
Arex30 napisał/a:

Nelta napisał/a:
jednak najpierw chciałabym
to ciesze się że chcesz ....

znów manipulacja :cwaniak:

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 10:43

Nelta,
Nelta napisał/a:
znów
Jak znów ?
Nelta napisał/a:
manipulacja

Jaka ?
A i zdecydowanie duzo palisz :)

Nelta - Pon Wrz 14, 2009 10:49

Arex30 napisał/a:
Nelta,
Nelta napisał/a:
znów
Jak znów ?
Nelta napisał/a:
manipulacja

Jaka ?
A i zdecydowanie duzo palisz :)

wycinasz co Ci pasi i tworzysz swoisty kolaż z moich postów ... shame on you ! tym bardziej, że układasz to w taki sposób aby czasem nie odpowiadało temu, co rzeczywiście miałam na myśli ;)
palacz czy też cwaniak to jedyna sensowna buźka :cwaniak:

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 11:30

Nelta napisał/a:
wycinasz co Ci pasi
odnosząc się do Twoej wypowiedzi
Nelta napisał/a:
tworzysz
nieee nie tworze :D
Nelta napisał/a:
co rzeczywiście miałam na myśli
a aaaaa widzisz to pisz dosadnie :D nie bede sie domyslał czy też doszukiwał drugiego dna :)
Nelta - Pon Wrz 14, 2009 11:39

ta rozmowa to idealny przykład dyskusji w stylu "moja kawa, twoja kawa", czas z tym skończyć :cwaniak:
to kto tu w końcu szuka partnera ? kogo swatać mam za bajeczne wynagrodzenie ? ;)

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 12:07

Cytat:
Moja trawa, to jest twoja trawa
Moja trawa, to jest twoja trawa
Mój kompot, to jest twój kompot
Moja kobieta, to jest twoja kobieta
Jednym jedziemy pociągiem do nikąd
Jednym jedziemy pociągiem
Idą ludzie Babilonu
Idą krowy Babilonu
Przyleciał komar z Babilonu
I Hajle Selasje na motorowerze
Jednym jedziemy pociągiem do nikąd
Jednym jedziemy pociągiem
Ojojoj! Ajajaj! Buffalo soldier!

Ja mam dreadlocki i beret na głowie
Ty masz dreadlocki i beret
Ja jestem Rastaman
I ty też jesteś Rastaman
Jednym...
My Rasta to są fajne chłopaki
My Rasta to są fajne
Rasta z Pragi, Rasta z Woli, Rasta z Ursusa, Rasta z Radzymina
Jednym...
Róbrege, róbrege, róbrege (pod siebie)
Ja robię rege i ty robisz rege
I Hajle Selasje robi rege
I także Buffalo soldier (jakie on wielkie rege robi!)
I Hajle Selasje na motorowerze
Jednym...

:)
To tak leciało a nie
Nelta napisał/a:
moja kawa, twoja kawa


Wiesz z jednej strony piszesz
Cytat:
zawsze podejmuję wyzwania
a za chwile
Nelta napisał/a:
czas z tym skończyć


No to jak to wkońcu z Toba jest ?

Nelta - Pon Wrz 14, 2009 13:50

Arex30 napisał/a:


Wiesz z jednej strony piszesz
Cytat:
zawsze podejmuję wyzwania
a za chwile
Nelta napisał/a:
czas z tym skończyć


No to jak to wkońcu z Toba jest ?

tak to jest, że ja o krupie a Ty o (...) :niepewny: ewentualnie odwrotnie - jak wolisz :cwaniak:

Czarnulka - Pon Wrz 14, 2009 13:55

Ale bajzel zrobiliscie. Co najmniej jak ja i Trunks ;)
plusz0wy - Pon Wrz 14, 2009 14:08

Nelta napisał/a:
kogo swatać mam za bajeczne wynagrodzenie

za bajeczne wynagrodzenie ? To nie, dziękuję - postoję :P Jeszcze resztki godności zachowałem, hehe :rotfl:

Szamanka - Pon Wrz 14, 2009 15:26

Jakos ciarkow dostaje, jak czytam juz sam tytul owego tematu :kwasny: :kwasny:


Bo tak na marginesie, to co oznacza to " normalny mezczyzna"?
Raczej nie zauwazylam by owa " jednostka" ( przepraszam Was plec brzydka, ale mi sie wymknelo) :hyhy: i to kazdy z osobna, byl albo psychicznie, albo fizycznie chory.

Dla mnie kazdy facet jest normalny, tylko poprostu inaczej mysli, inaczej funkcjonuje i kombinuje.......ale to czyni ich w naszych oczach czasem takich bezradnych a jednoczesnie takich silnych.

Bo tak szczerze kobietki, czyzme byl by ten swiat bez nich facetow....i my bylybysmy nikim. :D :D :D :D :D :D :D





<a teraz posypia sie dla Szamany kwiatuszki, sreberka i fanfary >

Arex30 - Pon Wrz 14, 2009 15:41

Nelta napisał/a:
ewentualnie odwrotnie
hmmmm Freud pewnie by to jakoś rozwinął :)

Szamanka napisał/a:
czyzme byl by ten swiat bez nich facetow
Szami, wizję świata bez facetów już widzieliśmy .... u J. Machulskiego w Sexmisji :)))))

----------------
Now playing: Muse - Undisclosed Desires
via FoxyTunes

Szamanka - Pon Wrz 14, 2009 15:44

Arex napisal
Cytat:
wizję świata bez facetów już widzieliśmy .... u J. Machulskiego w Sexmisji


i kazdy z nas wie jak to sie skonczylo, a tez uwazani byli za nienormalnych....i prosze :D :D

Nelta - Pon Wrz 14, 2009 15:49

plusz0wy napisał/a:
za bajeczne wynagrodzenie ? To nie, dziękuję - postoję :P Jeszcze resztki godności zachowałem, hehe :rotfl:

nie to nie ... w życiu trzeba dokonywać wyborów, żebyś tylko później nie żałował :P
Arex30 napisał/a:
Freud pewnie by to jakoś rozwinął :)

bezsprzecznie .... ja sobie też rozwinęłam, ale wstydzę się opowiedzieć :cwaniak:

Szamanka - Pon Wrz 14, 2009 15:52

Nelta, tosz my sami swoi....mow bez krepowania sie
plusz0wy - Pon Wrz 14, 2009 16:27

Nelta napisał/a:
żebyś tylko później nie żałował

no skoro tak mówisz to swataj !
Tylko musi być piękna, bogata i i najlepiej ślepa, żeby się mnie nie wystraszyła :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Nelta - Pon Wrz 14, 2009 17:36

plusz0wy napisał/a:
Nelta napisał/a:
żebyś tylko później nie żałował

no skoro tak mówisz to swataj !
Tylko musi być piękna, bogata i i najlepiej ślepa, żeby się mnie nie wystraszyła :rotfl: :rotfl: :rotfl:

no proszę Cię, ponoć facet ma być tylko ciut ładniejszy od diabła i to wystarczy :cwaniak: zatem skupiam się na tym by była piękna i bogata skoro taka Twoja wola, lecz uprzedzam lojalnie - może to trochę potrwać maj Dir a więc cierpliwości ! nie molestuj mnie o wyniki - jak znajdę, sama dam znać :cwaniak:

plusz0wy - Pon Wrz 14, 2009 17:49

no popatrz a już sobie nadzieję robiłem....A tutaj
Nelta napisał/a:
może to trochę potrwać

:( :/ :zdegustowany: :dobani:

[ Komentarz dodany przez: khaman: 14 Wrzesień 2009, 20:07 ]
Ateraz wracamy już do tematu, a umawiać to się na PW proszę. :offtopic:

Agatka2008 - Pon Wrz 14, 2009 18:43

hmm, no nie... Jedno zdanie czlowieczek napisal a juz go chca swatac :P
Az boje się odezwac :wstyd:
Powiem jedno.. kazdy ma inny poglad na normalność, kazdemu się wydaje , ze on jest normalny.. a dla kogos innego moze byc dziwny..Ja tez komus mogę sie wydawac nienormalna ;) a dla mnie jestem jak najbardziej normalna :hyhy:
Jestem zdania kazda potwora znajdzie swojego amatora , wiec czekam na mojego shreka :zawstydzony:
Choc moge stwierdzic , im jestem starsza tym bardziej wybredna.. no i priorytety tez sie zmieniaja

trunks - Pon Wrz 14, 2009 21:46

Czarnulka napisał/a:
Ale bajzel zrobiliscie. Co najmniej jak ja i Trunks

wlasnie miałem to napisać - temat do złudzenia zaczyna przypominać ten o uwodzeniu....teraz tylko czekac aż nasz ulubiony Pan Moderator przyjdzie i zrobi porządek -_-.

Ze swojej srony apeluje o rychłe zamknięcie tamatu, usunięcie wszelkich offtopów i prewencyjne warny dla spamerów (dla mnie tez prosze o jednego zeby nie byc poszkodowanym).

Z góry dziekuje ;)

Lama71 - Wto Wrz 15, 2009 13:10

A swoją drogą, czy prawdziwy mężczyzna musi tak podkreślać swoje łowieckie zapędy? (pytanie w kwestii ustalenia tego, czy dana cecha mężczyzny czyni go bardziej prawdziwym mężczyzną, czy mniej prawdziwym).
Lama71 - Wto Wrz 15, 2009 21:48

Nelta napisał/a:
że innym zrobię dobrze a ja sama zostanę z niczym - mało zachęcający scenariusz


oo.. dyrling... no way
to nie tak. Nie zostaniesz z niczym. Stworzysz pewien wzór do naśladowania/odniesienia. My, faceci nie 100% będziemy wiedzieli, w jakim kierunku dążyć, czyli w stronę ideału. Będzie więcej prawdziwych mężczyzn, więc i Wam się drogie panie opłaci. Może i Ty trafisz na taki wzorcowy ideał, coto skarpet w kulki nie będzie ładował do pralki, a i kwiatki kupi bez okazji. Alboco...
Nie myśl tak schematycznie, poszerz horyzonty do dzieła :rotfl:

Nelta - Wto Wrz 15, 2009 21:55

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
że innym zrobię dobrze a ja sama zostanę z niczym - mało zachęcający scenariusz


oo.. dyrling... no way
to nie tak. Nie zostaniesz z niczym. Stworzysz pewien wzór do naśladowania/odniesienia. My, faceci nie 100% będziemy wiedzieli, w jakim kierunku dążyć, czyli w stronę ideału. Będzie więcej prawdziwych mężczyzn, więc i Wam się drogie panie opłaci. Może i Ty trafisz na taki wzorcowy ideał, coto skarpet w kulki nie będzie ładował do pralki, a i kwiatki kupi bez okazji. Alboco...
Nie myśl tak schematycznie, poszerz horyzonty do dzieła :rotfl:

bejbe :cwaniak:
innym paniom się opłaci, gdyż ja zostanę zmolestowana w te i we wte, już wówczas będzie mi wsio ryba jak stłamszone skarpetki wrzuca do pralki i czy przeciera umywalkę po goleniu, żeby mikrowłosy nie przylepiały się do mydła :D ja nie mam parcia, aby być wolnością wiodącą lud na barykady :cwaniak:

Lama71 - Wto Wrz 15, 2009 22:03

Nelta napisał/a:
i czy przeciera umywalkę po goleniu, żeby mikrowłosy nie przylepiały się do mydła

wystarczy używać mydła w płynie i problem znika sam.
choć pozostaje problem szczoteczki do zębów, i mikrowłosów między zębami
... mikrowłosy :rotfl:

Nelta napisał/a:
gdyż ja zostanę zmolestowana w te i we wte,

no nie przesadzaj, toż to nie możliwe, żeby prawdziwy mężczyzna był z tych coto molestują w te i wewte. musi chyba mieć te... no... klase musi mieć. Ty nie o prawdziwym mężczyźnie piszesz, tylko o jakimś buhaju. CHyba... ja się nie znam, bo w polu robie.

Nelta napisał/a:
ja nie mam parcia, aby być wolnością wiodącą lud na barykady

a... znaczy to Ty z tych biernych kanapowych? Coto leżą i seriale oglądają z zapartym tchem?

Nelta - Wto Wrz 15, 2009 22:37

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
gdyż ja zostanę zmolestowana w te i we wte,

no nie przesadzaj, toż to nie możliwe, żeby prawdziwy mężczyzna był z tych coto molestują w te i wewte. musi chyba mieć te... no... klase musi mieć. Ty nie o prawdziwym mężczyźnie piszesz, tylko o jakimś buhaju. CHyba... ja się nie znam, bo w polu robie.

mówiliśmy o tym, że to ja mam go uczynić mężczyzną-wzorem, nie wiem jakim będzie tworzywem, wolę się nastawić na najgorsze i na to, że będę musiała urobić się jak koń przy pługu .... po dłuższym zastanowieniu gardzę tym przecieraniem szlaku i uszczęśliwianiem innych kobiet, nie ze mną te numery :cwaniak:
Lama71 napisał/a:

Nelta napisał/a:
ja nie mam parcia, aby być wolnością wiodącą lud na barykady

a... znaczy to Ty z tych biernych kanapowych? Coto leżą i seriale oglądają z zapartym tchem?

jest czas na katorżniczą pracę, tańce, hulanki, swawole oraz leżenie na kanapie tudzież forum gliwickie :D walka dla idei nabiera sensu w zależności od idei - w tej nie odnajduję aż takich wartości ... :cwaniak: poza tym ... każdy kij ma dwa końce - jak ja zacznę zmieniać facetów to nie daj Bóg oni zechcą zmieniać mnie a ja wcale pewności nie mam czy chcę się zmienić :D nawet nie wiem czy koniecznie chcę zmieniać Was.

Lama71 - Wto Wrz 15, 2009 22:51

ciekawie mówisz, naprawdę :)
może zadaj temat - jaka powinna być prawdziwa kobieta, albo - cechy prawdziwej kobiety.

Nelta - Wto Wrz 15, 2009 23:04

Lama71 napisał/a:
może zadaj temat - jaka powinna być prawdziwa kobieta, albo - cechy prawdziwej kobiety.

myślę, że skończyłoby się podobnie jak w przypadku "normalnych facetów" :D pytanie z cyklu "jaka powinna/powinien być kobieta/mężczyzna" należy do gatunku retoryczno-notorycznych i jest to neverending dyskusja z brakiem wniosków ogólnych :cwaniak: gdyby dorzucić maleńki a jak znaczący zaimek dzierżawczy "moja/mój" wszystko byłoby pięknie, pomijając fakt, że wątek nabrałby cech życzeniowych :D i tak źle i tak nie do końca dobrze ... skutek ? nie podejmuję się rozważań tego typu, za wysoki stopień abstrakcyjności ... a poza tym w gruncie rzeczy kogo to interesuje jakie cechy są przeze mnie pożądane u płci przeciwnej :cwaniak:

Lama71 - Wto Wrz 15, 2009 23:13

hm... lubie poznawać ludzi, bez specjalnego powodu czy podtekstu, po prostu co myślą, jak myślą itd.
Nelta napisał/a:
a poza tym w gruncie rzeczy kogo to interesuje jakie cechy są przeze mnie pożądane u płci przeciwnej

równie dobrze możesz zapytać, co kogo interesuje Twoje zdanie na dowolny temat.
Nelta napisał/a:
wszystko byłoby pięknie, pomijając fakt, że wątek nabrałby cech życzeniowych

założyłem sobie kiedyś kilka cech, jakie ktoś z kim mogę się związać mieć powinien, i takowe dostałem. Nie było to żadne myślenie życzeniowe, po prostu, mam pewne wymagania od których nie odstąpię. I nie odstąpiłem. Tyle, że dostałem coś więcej, że się tak wyrażę "w pakiecie".
I tak w życiu chyba jest, wymażysz sobie bruneta, z cechami jakimiś, i możesz go dostać, z tymi cechami, i jeszcze dodatkowo z innymi, na które nie wpadłaś, że możesz dostać.

Nelta - Wto Wrz 15, 2009 23:30

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
a poza tym w gruncie rzeczy kogo to interesuje jakie cechy są przeze mnie pożądane u płci przeciwnej

równie dobrze możesz zapytać, co kogo interesuje Twoje zdanie na dowolny temat.

oczywiście, ale tu chodziło mi raczej o tematy "pitu-pitu" - bo ja lubię jak ma włosy do łopatek, potrafi gotować i jest opiekuńcza a ja lubię długie blond włosy i wysoki temperament ... zero dyskusji, każdy pisze sobie, ewentualnie jakiś punkt wzbudzi kontrowersję i komentarz i głowę dam, że będzie to kwestia owłosienia łonowego :rotfl: i w tym kontekście nie ma co liczyć na spór, dyskusję i wypieki na twarzy w oczekiwaniu na odpowiedź antagonisty, przynajmniej z mojej perspektywy ... pisanie co kto lubi a do tego by się to sprowadziło jest w gruncie rzeczy nudne i nie można tym na dłużej "zapchać" sobie nadmiaru wolnego czasu
Lama71 napisał/a:
I tak w życiu chyba jest, wymażysz sobie bruneta, z cechami jakimiś, i możesz go dostać, z tymi cechami, i jeszcze dodatkowo z innymi, na które nie wpadłaś, że możesz dostać.

pewno ... i to jest piękne :cwaniak: ale nie rozważamy teraz tego co życie oferuje i co Ty z niego bierzesz, ale to czy zakładanie tematu "jakie cechy powinien/powinna mieć idealny/a mężczyzna/kobieta" jest zasadne .... oczywiście rozważamy czystko teoretycznie, chodzi o to, że ile osób tyle oczekiwanych cech, zachowań ... można co prawda wówczas pokusić się o statystykę i stworzyć model idealny kobiety/faceta, ale czy mi się chce ? nie chce mi się :cwaniak:

Lama71 - Sro Wrz 16, 2009 22:15

trunks napisał/a:
czuje tu podryw...

zatem masz dwa wyjścia:
pierwsze - znajdź sobie jakąś dziewczynę, nabierz nieco wprawy innej niż książkowo/sieciowej, połączonej z dyskusjami z pewną "ciemną brunetką"
drugie -dobry, powtarzam, dobry seksuolog.

Nelta napisał/a:
wyliniały
no właśnie... to styl taki, nie umiem opisać. Tak zawsze się to określało.

a tak w ogóle, żeby nie robić tasiemcowych wpisów, dla mnie normalny facet, to taki, na którym można polegać, który pomoże jak trzeba, ale i taki, któremu czasem trzeba pomóc. Z którym można pogadać, ale i pomilczeć. Mający swoje zdanie, ale i umiejący słuchać. I cała kupa innych cech, czasem bardziej, a czasem mniej ważnych. Tak w gigantycznym skrócie to rozumiem

Nelta - Sro Wrz 16, 2009 22:19

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
wyliniały
no właśnie... to styl taki, nie umiem opisać. Tak zawsze się to określało.

w stylu wyliniały lovelas na bankietach w lokalach drugiej kategorii podszczypuje nastolatki, które dały się zaprosić na sok ? :cwaniak: mnie się tylko tak to kojarzy

Lama71 - Czw Wrz 17, 2009 18:29

Nelta napisał/a:
w stylu wyliniały lovelas na bankietach w lokalach drugiej kategorii podszczypuje nastolatki, które dały się zaprosić na sok

no coś w tym typie, plus niby taka niechlujność, łańcuch na szyi, ręce lub i tu i tu, (tombak), koniecznie podstarzały, białe skarpetki do czarnych mokasynów i jeansy, czasem sweterek.

Nelta - Czw Wrz 17, 2009 19:16

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
w stylu wyliniały lovelas na bankietach w lokalach drugiej kategorii podszczypuje nastolatki, które dały się zaprosić na sok

no coś w tym typie, plus niby taka niechlujność, łańcuch na szyi, ręce lub i tu i tu, (tombak), koniecznie podstarzały, białe skarpetki do czarnych mokasynów i jeansy, czasem sweterek.

to mnie podstarzałość, takie rozbiegane rączki czasem "rozmemłana twarz", pożądliwe oblizywanie ust, moda z minionej epoki kojarzy się też z takim obleśnym satyrem :D trochę śliski, lekko sprośny, "pachnący" wodą toaletową Siedem Kwiatów firmy Przodownik stary zbereźnik, przesiaduje w lokalach wątpliwej renomy, jak wkręci się na "potańcówkę" to obtańcowuje młode panienki i podczas wygibasów palcami nerwowo zaczesuje "pożyczkę" z włosów na ciemieniu z jednej strony na drugą, co ma dać efekt bujnej czupryny :D nosi grzebień w tylnej kieszeni spodni i lubi opowiadać o swoich konkubinach :D takim osobnikiem będzie Radzio Majdan za powiedzmy 30 lat :cwaniak:

Lama71 - Czw Wrz 17, 2009 23:21

Nelta napisał/a:
akim osobnikiem będzie Radzio Majdan za powiedzmy 30 lat

uff.. myślałem że się znamy i piszesz o mnie. ten grzebień, włosy... jeszcze miękkie łapki, wiecznie wilgotne :niepewny:
Radziowi to raczej nie grozi. Przystojny jest, przy kasie (nie fiskalnej) zawsze będzie miał dzianą opiekunkę. Więc i panienki będzie miał na zawołanie.

sebek napisał/a:
pozwolicie ze się wpierdzielę między sznapsa a zagrychę, ale piszcie dalej bo w końcu jest tu co czytać

a może se kurde też coś popiszesz, he??

Nelta - Czw Wrz 17, 2009 23:33

Lama71 napisał/a:
Radziowi to raczej nie grozi. Przystojny jest, przy kasie (nie fiskalnej) zawsze będzie miał dzianą opiekunkę. Więc i panienki będzie miał na zawołanie.

gdzie on niby jest przystojny ? chyba w kostkach, jak dla mnie to on już jest odpychający a za 30 lat będzie zramolałym pniem uzależnionym od viagry, na koncie którego największym sukcesem będzie reklama prezerwatyw :cwaniak: ale może będzie miał wzięcie ... kto to wie, ja nie znam się na wróżeniu, nawet niezbyt trafnie prognozuję ;) czas pokaże
a skąd w ogóle ta akcja z wyliniałym ?

Lama71 - Czw Wrz 17, 2009 23:37

Nelta napisał/a:
a skąd w ogóle ta akcja z wyliniałym


a nie wiem. Są pojęcia dla mnie niedefiniowalne, które biorę na wyczucie. A że widziałem, że umiesz określać, stąd pytanie.
Nelta napisał/a:
gdzie on niby jest przystojny ? chyba w kostkach, jak dla mnie to on już jest odpychający

ale Ty masz wymagania...
to jak powinien WYGL?DAć Twój "normalny mężczyzna" ??

Nelta - Czw Wrz 17, 2009 23:46

Cytat:
ale Ty masz wymagania...

a pewnie ! co się będę ograniczać :D
Lama71 napisał/a:
to jak powinien WYGL?DAć Twój "normalny mężczyzna" ? ?

aś wymyślił .... szczegóły anatomiczne nie mają znaczenia i jednego utartego wzorca, całość ma być dla mnie atrakcyjna, a Radzio nie jest, po stokroć nie jest :cwaniak:

Lama71 - Czw Wrz 17, 2009 23:59

no właśnie, pytam o tę całość atrakcyjności. Może być ryży z wielkim nosem, i krzywymi nogami?
Nelta napisał/a:
szczegóły anatomiczne nie mają znaczenia

jasne... :wstyd: nie mają znaczenia. To fajny tekst, który wiele kobiet posyła facetom, żeby się nie zniechęcali. A prawda jest zazwyczaj zupełnie inna :kwasny:
najważniejsze to co w środku :)

Nelta - Pią Wrz 18, 2009 00:09

Lama71 napisał/a:
Nelta napisał/a:
szczegóły anatomiczne nie mają znaczenia

jasne... :wstyd: nie mają znaczenia. To fajny tekst, który wiele kobiet posyła facetom, żeby się nie zniechęcali.

nie w tym sensie, że nie mają znaczenia, liczy się wnętrze i bla bla bla, bo to straszna ściema :D chodziło raczej o to, że np. kolor włosów, oczu czy nie wiem ... karnacja nie mają decydującego znaczenia :D atrakcyjny dla mnie może być i zrudziały blondyn i brunet z bokobrodami :cwaniak:

Lama71 - Pią Wrz 18, 2009 09:13

Nelta napisał/a:
bo to straszna ściema

no właśnie... każdy ma jakieś bardziej czy mniej jasne wyobrażenie drugiej połówki. Z kolei :
Nelta napisał/a:
kolor włosów, oczu czy nie wiem ... karnacja nie mają decydującego znaczenia :D atrakcyjny dla mnie może być i zrudziały blondyn i brunet z bokobrodami
to tylko w sumie niewielki szczegół, czy blondyn, czy brunet, bardziej czy mniej opalony. Lub albinos.
Ale Jaki w sensie fizycznym? Skoro Radziu nie... ilu facetów chciało by jak on wyglądać... wysoki, wysportowany.. ech... :wstyd:

plusz0wy - Pią Wrz 18, 2009 09:31

Lama71 napisał/a:
wysoki, wysportowany.. ech...

hehe ja nie chwaląc się wyglądam znacznie lepiej :rotfl:

Nelta - Pią Wrz 18, 2009 09:58

Lama71 napisał/a:
Ale Jaki w sensie fizycznym? Skoro Radziu nie... ilu facetów chciało by jak on wyglądać... wysoki, wysportowany.. ech...

i co z tego, że wysoki i wysportowany skoro czółko nieskażone myślą, żałosne "pożyczki" na głowie, zamiast obciąć te włosy nieszczęsne on nimi próbuje sobie dodać seksapilu .... łysieć ludzka rzecz a on starając się to tuszować przedstawia sobą pożałowania godny widok :cwaniak: nie wiem co jeszcze mi w nim nie pasuje ... trudno określić, ale wiem, że to nie mój styl, Radzio jest kapkę tandetny jak dla mnie, choć wiem, że może się podobać ... przecież każdy znajdzie amatora swojej urody :D

Lama71 - Pią Wrz 18, 2009 11:43

hehehe.. ale kombinujesz :rotfl:
pytałem o cechy fizyczne jakie CI się podobają, Ty mówisz, że nie ma znaczenia, a potem, że ma, ale ma tylko w sensie bardzo ogólnym, znaczy się włosy, karnacja itd.
Z drugiej strony cechy psychiczne mają znaczenie,w sensie intelekt, inteligencja itp. Ale...
co CI po inteligentnym facecie, który będzie mógł z Tobą rozmawiać na każdy temat, będzie dla Ciebie wyzwaniem intelektualnym, będziesz mogła z nim gadać godzinami wszędzie o wszystkim, skoro będzie wyglądał jak małpiszon, mały, wielkie bary, włochaty .. nie wiem. albo chudy jak z kuracji odchudzającej/zagładzającej.
Wiesz, z tymi cechami intelektualnymi ja rozumiem, naprawdę, ale nie mów, że nie ma znaczenia fizyczność u faceta, bo to bzdury. CHyba, że to jakaś desperacja, ale w Twoim przypadku myślę, że raczej nie, nie odnoszę takiego wrażenia. Więc co CI się w facecie tak naprawdę podoba, jakie cechy fizyczne? Może inaczej, co CI się nie podoba? Jakie cechy? Ale nie pisz czegoś takiego:
Nelta napisał/a:
żałosne "pożyczki" na głowie, zamiast obciąć te włosy nieszczęsne on nimi próbuje sobie dodać seksapilu

spotkałaś się kiedyś z pojęciem atrybucji ? Błędu popełnianego dzięki niej? Ja przyznam że niedawno o tym czytałem. Trudno mówić o osobach medialnych, na podstawie tego, co piszą różne kolorowe magazyny, czy wypisują na portalach jak pudelek, plotek i jeszcze inne równie (gów...)nolotne periodyki.portale. Mnie tam Radziu że tak powiem powiewa, ale postrzeganie różnych osób przez pryzmat takich "wiadomości"

Nelta - Pią Wrz 18, 2009 14:59

Lama71 napisał/a:
hehehe.. ale kombinujesz :rotfl:
pytałem o cechy fizyczne jakie CI się podobają, Ty mówisz, że nie ma znaczenia, a potem, że ma, ale ma tylko w sensie bardzo ogólnym, znaczy się włosy, karnacja itd.

tak mnie właśnie czytasz Lama ! :D pisałam, że to kwestia drugorzędna a nie decydująca :cwaniak:
Lama71 napisał/a:
Z drugiej strony cechy psychiczne mają znaczenie,w sensie intelekt, inteligencja itp. Ale...
co CI po inteligentnym facecie, który będzie mógł z Tobą rozmawiać na każdy temat, będzie dla Ciebie wyzwaniem intelektualnym, będziesz mogła z nim gadać godzinami wszędzie o wszystkim, skoro będzie wyglądał jak małpiszon, mały, wielkie bary, włochaty .. nie wiem. albo chudy jak z kuracji odchudzającej/zagładzającej.

aleś pojechał, dlaczegóż takie skrajności ? Napiszę raz jeszcze, bo może mam jakieś problemy z wyrażaniem myśli ? ;> chodzi o to, że nie mam sztywnego wzorca wyglądu, który jest jedynie dopuszczalny, wszystko zależy od "egzemplarza" - atrakcyjni są dla mnie zarówno blondyni, jak i bruneci, bardzo szczupli i okrąglejsi, u niektórych podoba mi się głos od którego kolana miękną a u innego mocno zarysowane kości policzkowe :D nie potrafię wskazać jednoznacznie to mnie kręci, bo są to często zupełnie różne rzeczy, ale faktem jest, że musi mi się podobać, bo nie uznaję turpizmu :D

Lama71 napisał/a:
Wiesz, z tymi cechami intelektualnymi ja rozumiem, naprawdę, ale nie mów, że nie ma znaczenia fizyczność u faceta, bo to bzdury.

zgadzam się, dwa posty wcześniej pisałam, że mówienie, że liczy się tylko wnętrze a to, że wygląda jak troll się nie liczy jest zwykłą ściemą
Lama71 napisał/a:
Więc co CI się w facecie tak naprawdę podoba, jakie cechy fizyczne? Może inaczej, co CI się nie podoba?

nie lubię się jakoś specjalnie uzewnętrzniać szerszemu gronu, więc nie wiem czy chcę odpowiadać szczegółowo a ogólnie napisałam wyżej ;)

Lama71 napisał/a:
spotkałaś się kiedyś z pojęciem atrybucji ? Błędu popełnianego dzięki niej? Ja przyznam że niedawno o tym czytałem. Trudno mówić o osobach medialnych, na podstawie tego, co piszą różne kolorowe magazyny, czy wypisują na portalach jak pudelek, plotek i jeszcze inne równie (gów...)nolotne periodyki.portale. Mnie tam Radziu że tak powiem powiewa, ale postrzeganie różnych osób przez pryzmat takich "wiadomości"

to nie chodzi o to jak Radzia Majdana postrzega pudelek, chodzi o to jak ja go widzę - dla mnie jest nieatrakcyjny a rys śmieszności nadaje mu "pożyczka" z włosów, która dla mnie jest nie do przyjęcia :cwaniak:

Lama71 - Pią Wrz 18, 2009 22:43

Nelta napisał/a:
dlaczegóż takie skrajności

bo określają granice, przedział zmienności,w którym sporo można zmieścić.
Nelta napisał/a:
a rys śmieszności nadaje mu "pożyczka" z włosów, która dla mnie jest nie do przyjęcia

a gdyby ta "pożyczka" była skutkiem jakichś problemów Radziowych, spojrzałabyś na nią inaczej? STąd nawiązanie do atrybucji.

Nelta - Nie Wrz 20, 2009 18:51

Lama71 napisał/a:

a gdyby ta "pożyczka" była skutkiem jakichś problemów Radziowych, spojrzałabyś na nią inaczej?

więc odpowiedź brzmi nie :cwaniak: bo jest osobą publiczną i doprawdy trzeba by mieć dużo wolnego czasu żeby analizować czy wygląd osób znanych z tv albo kolorowych pisemek jest wynikiem leczenia ich kompleksów, problemów skórnych, braku akceptacji siebie a nawet braku zasięgu i niemożności umówienia się z fryzjerem (jeśli problem nie tkwi wewnątrz) - w tym przypadku nie interesuje mnie kto i jakie ma problemy, nie znam i nie chcę znać powodów dla których tak wyglądają, bo szkoda mi na to jakże cennego czasu :D traktuję problem powierzchownie, bo nie chcę analizować i zgłębiać, nie jest tego wart :cwaniak:

kisia - Pon Wrz 21, 2009 00:20

ponieważ nie jest dla mnie przyjemnością tracić czas na usuwanie kilku stron Off topików zacytuję tylko
[ Komentarz dodany przez: khaman: 14 Wrzesień 2009, 20:07 ]
Ateraz wracamy już do tematu :offtopic:
bo polecą ostrzeżenia lub bany :zdegustowany:

Lama71 - Pon Wrz 21, 2009 07:40

kisiu, ja tak czytam te naście wpisów wstecz... i chyba czytamy coś innego. CO nie jest w temacie? Określenie co znaczy "normalny mężczyzna" ? Określenie, czy dane zachowanie jest dopuszczalne dla kobiety czy nie, jeśli jest skutkiem czegoś? A to z kolei jest skutkiem wątku o tym, kto jest dla kogoś prawdziwym, a kto nie jest takowym mężczyzną? Jakoś nie pamiętam, żeby autorka tematu określiła definicję mężczyzny, w swoim rozumieniu, co i tak o niczym by nie przesądzało.
Trochę mnie dziwi to, że to Ty akurat napisałaś, choć nie dziwi mnie to, że wkleiłaś ten cytat.
ale.. chyba po prostu czegoś nie rozumiem. :/

Agatka2008 - Pon Wrz 21, 2009 18:26

Kisia napisala to co mysle również i Ja .. Nie chce się czytac kilku stron wypowiedzi na pół strony :kwasny: przejdzcie sobie na priv.. bo zrobiła się z tego rozmowa prywatna dwoch osob.. a to , ze jest to rozmowa między Lama a Nelta świadczczą choćby zwroty "spotkałaś, chcialabyś , ... itp "
alenda - Pią Maj 21, 2010 21:30
Temat postu: Re: gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?
katjoshka napisał/a:
Pytam, po prostu ot tak banalnie, co się dzieje, ze nie mozna utrafic normalnego faceta?
Trafiam na żonatych lub popapranych, którzy nie majądo konca rozwiązanych tematów z przeszłosci?
Czy są normalni, faceci ok 30tki? ? ? Pytam, bo chcę zeby sie męskie grono oburzyło:)


Nie ma. Ja miałam w swojej "kolekcji" alkoholika, narkoma, żonatego, zboczeńca i całą serie mamisynków (bo zawsze szukłam miłych, spokojnych, łagodnych a często mamisynusie tacy są, chociaż nie zawsze :) )
Mój mąż jest względnie norlamny, ale jak już tutaj wspominano cięzko ustalić co to normalny.

Ja wiem o co ci chodzi, trafiasz na samych nienormlanych. Miałam to samo. Aż trafiłam na męża i powiedzmy, że jest normalny (żony nie miał, nie pił, nie ćpał, i nie żąda żebym .... robiła dziwne rzeczy)

espi - Pią Maj 21, 2010 21:52

Też bym chciała normalnego... :zalamany:
Obawiam się jednak że jak już się trafi jakiś normalny to jest już zajęty albo gej.

trunks - Pią Maj 21, 2010 22:16

helooł no po 30-tce to juz na pewno tak jest. Ale są wyjątki rzecz jasna...

alenda, a jakie dziwne rzeczy ? :wstyd:

MacSen - Sob Maj 22, 2010 17:05

espi napisał/a:
Też bym chciała normalnego... :zalamany:
Obawiam się jednak że jak już się trafi jakiś normalny to jest już zajęty albo gej.



Ejjj ja się czuję obrażony. Jestem normalny, jestem wolny i nie jestem gej*. Proszę nie generalizować. To samo ja mogę powiedzieć o moich dwu byłych.... Jedna była poryta jak pole po orce a druga robiła na dwa fronty.




*i w "te" sprawy jestem zielony niema co ukrywać

Nikaa - Sob Maj 22, 2010 17:13

gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?

Sa na Jowiszu

plusz0wy - Sob Maj 22, 2010 17:48

Nikaa napisał/a:
Sa na Jowiszu

nie wszyscy, ja niedawno stamtąd wróciłem i zabrałem paru kumpli :P

espi - Sob Maj 22, 2010 18:51

MacSen napisał/a:
espi napisał/a:
Też bym chciała normalnego... :zalamany:
Obawiam się jednak że jak już się trafi jakiś normalny to jest już zajęty albo gej.



Ejjj ja się czuję obrażony. Jestem normalny, jestem wolny i nie jestem gej*. Proszę nie generalizować. To samo ja mogę powiedzieć o moich dwu byłych.... Jedna była poryta jak pole po orce a druga robiła na dwa fronty.




*i w "te" sprawy jestem zielony niema co ukrywać

MacSen, nie obrażaj się tak od razu. Może faktycznie zbyt generalizuję... :niepewny:

Nikaa - Sob Maj 22, 2010 20:17

plusz0wy napisał/a:
Nikaa napisał/a:
Sa na Jowiszu

nie wszyscy, ja niedawno stamtąd wróciłem i zabrałem paru kumpli :P


daj namiary :rotfl: :P ;)

kisia - Nie Maj 23, 2010 02:03

Nikaa napisał/a:
gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?

Sa na Jowiszu

a pozostali na Marsie ;), nie nooo jednego mam w domu :D

Nikaa - Nie Maj 23, 2010 09:16

kisia, ja tez niby mam jednego w domu.. tylko czasami mam wrazenie.. ze jego mozg zostal na Jowiszu.. czy tam na Marsie.. :)
alenda - Nie Maj 23, 2010 09:43

trunks napisał/a:


alenda, a jakie dziwne rzeczy ? :wstyd:
no własnie takie :wstyd: ;) napisze ci potem, jak znajdę czas, mam wykłady teraz z zarządzania, więc tak tajniacko ;)
sebek - Nie Maj 23, 2010 13:32

a mówią że tak ciężko skomunikować się z inną cywilizacją :rotfl:
fekete - Nie Maj 23, 2010 20:51

Lekarz stwierdził, że jestem normalny, ale lekarz też był mężczyzną ..... :(
alenda - Pon Maj 24, 2010 21:02

fekete napisał/a:
Lekarz stwierdził, że jestem normalny, ale lekarz też był mężczyzną ..... :(


gdyby była kobietą to byłoby inaczej ;)

Lama71 - Pon Maj 24, 2010 23:04

alenda napisał/a:
gdyby była kobietą to byłoby inaczej

nie mogłaby sie zdecydować.

Major - Wto Maj 25, 2010 14:37

Mozecie mi normalnosc zdefiniowac? Czasem mam wrazenie patrzac na ogol, ktory uwaza sie za normalny i nie do konca jestem przekonany czy chce do niego przynalezec. Moze to nie brak normalnosci, ale brak akceptacji z drugiej strony jest problemem? Hé? Jak to jest kobiety z Wami, bo u Was przyznawanie sie do bledu nie jest mocna strona, mimo ze nam sie to zarzuca.

Pozdrawia:
Nie-wiem-czy-jestem-normalny.

Karlus - Wto Maj 25, 2010 14:46

Polać Majorowi :oczami:
Kobiety rzadko kiedy przyznają sie do błędu, znam to z własnych znajomości :suchy:
A co to znaczy ta normalność, może by to jakaś odważna Pani zdefiniowała.

Czarnulka - Wto Maj 25, 2010 15:52

Aby kobieta zdefiniowala normalnego faceta wystarczy,aby podała cechy mężczyzn, którzy sa w jej typie, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Bo dla każdego normalność znaczy coś innego. Dla jednej to facet lubiacy ostro się zabawic, dla drugiej niemal abstynent w tym i tamtym, dla jednej ten lubiący filozofować, dla drugiej ten z "lajtowym" podejściem do życia. Itd. ....
fekete - Wto Maj 25, 2010 16:36

Myślę, że gdybyśmy przyjrzeli się uważnie każdej jednostce z osobna to okazałoby się, że na świecie nie ma ludzi w 100% normalnych :hyhy: . Każdy ma jakieś odchyły od normy, mniej lub bardziej widoczne. Tylko wariat może powiedzieć o sobie, że jest całkiem normalny ;)
fekete - Wto Maj 25, 2010 16:38

A tak przy okazji: Czarnulka, masz zaległości w innym temacie, czekamy na zagadkę :)
plusz0wy - Wto Maj 25, 2010 16:42

dokładnie, każdy ma jakiegoś schiza. I to nawet każdy ma jakiegoś poważnego ;) Tylko jedni potrafią to lepiej ukryć ;)
Nikaa - Wto Maj 25, 2010 17:55

Zgodze sie z Czarnulka.. Dla kazdej kobiety normalny facet oznacza co innego.. Ale dla wiekszosci to oznacza faceta odpowiedzialnego przedewszystki.. i takiego ktory choc troche wyrosl z postaci "Piotrusia Pana"
Lama71 - Wto Maj 25, 2010 23:19

fekete napisał/a:
Myślę, że gdybyśmy przyjrzeli się uważnie każdej jednostce z osobna to okazałoby się, że na świecie nie ma ludzi w 100% normalnych

Zatem jak zdefiniować normę, względem której owe procenta obliczać należy?

Nikaa - Sro Maj 26, 2010 08:04

Ja chcialam zauwazyc.. ze ja twierdze ze na forum sa calkiem normalni mezczyzni.. :) i pokladam w swoim twierdzeniu wielka nadzieje :)
fekete - Sro Maj 26, 2010 18:03

Lama71 napisał/a:
Zatem jak zdefiniować normę, względem której owe procenta obliczać należy?

Jako wyborcy, możemy złozyć wniosek o powołanie komisji sejmowej do spraw normalności :hyhy: . A tak na poważnie: co dla jednych jest normalne, nie musi być tym samym dla innych (uwarunkowania kulturowe, osobiste upodobania, itp, itd). Podobnie jest z poczuciem piękna. W kwestii gustu nie należy się sprzeczać, najlepszy przykład: różnym facetom podobają się różne kobiety i odwrotnie :) .

alenda - Sro Maj 26, 2010 20:47

No to mi ulzyło bo bałam się, że tylko ja jestem świrnięta ;)
Nikaa - Czw Maj 27, 2010 23:48

dzisiaj spotkalam normalnego faceta naprawde... :rotfl: wiem dziewczyny nie wierzycie.. ja tez nie wierzylam.. ale z moich 3 cech normalnosci posiadal 2 wiec dla mnie to juz normalny w 99%
po pierwsze kiedy sie ze mna przywital pocalowal mnie w reke. patrzac mi w oczy..
po drugie.. otowrzyl mi drzwi i wposcil pierwsza..

Czy ja tak duzo wymagam od normalnosc.. jest jeszcze jedna rzecz.. ale tego na nim sprawdzic nie moglam :rotfl:

plusz0wy - Czw Maj 27, 2010 23:51

spełniam jedną cechę ;) Czyli jestem prawie normalny ;) Mama się ucieszy..... :D
Nikaa - Pią Maj 28, 2010 00:04

33%.. cieniutko :) no ale wiesz lepiej to niz nic :)
a co mi tam mozesz sie pocieszyc :)

Arex30 - Pią Maj 28, 2010 04:54

Nikaa napisał/a:
po pierwsze kiedy sie ze mna przywital pocalowal mnie w reke. patrzac mi w oczy..
po drugie.. otowrzyl mi drzwi i wposcil pierwsza..

a gdzie równo uprawnienie ?

trunks - Pią Maj 28, 2010 06:57

to starszej daty był skoro w ręke pocałował, przed 35 rokiem życia chyba nikt by tak nie zrobił...
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 16:20

trunks - szukasz zony? powodzenia...

znam taki co caluja w rece przed 35 rokiem zycia;)
ale jak otwiera drzwii wpuszcza przodem to juz polowa sukcesu:)))

plusz0wy - Pią Maj 28, 2010 16:34

no to jednak jestem normalny w 50% a nie jak Nikaa mówiła w 33%. Moje akcje idą w górą :D
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 17:26

hmmm ale sukces mierzymy malymi kroczkami:)
alenda - Pią Maj 28, 2010 21:18

Harcerka napisał/a:

ale jak otwiera drzwii wpuszcza przodem to juz polowa sukcesu:)))


jak miałam pretensje do męża że mi drzwi nie otwiera to sitwierdzł, że to moja wina, bo za szybko chodzę :D no faktyczie ja jestem szybka i biegam zamiast chodzić, widać nie zdążył :rotfl:

alenda - Pią Maj 28, 2010 21:20

trunks napisał/a:
to starszej daty był skoro w ręke pocałował, przed 35 rokiem życia chyba nikt by tak nie zrobił...


no co ty, mój mąż nie ma 35 lat a całuje kobiety czasme w rękę na przyitanie, chocież mnie jakos w rękę nie całował :zakrecony:

Harcerka - Pią Maj 28, 2010 21:53

a ciekawe ktory z Panów wysiada z auta i przechodzi na druga strone aby kobiecie drzwi samochodu otworzyc>??
Nikaa - Pią Maj 28, 2010 22:11

Harcerka, Kochana.. moj tak robil ale powiedzialam mu ze ze zlej strony auta idzie.. to sie obrazil..
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:17

hmmm no wiesz w sumie rozumiem ze wszsytkiego miec nie mozna...

ale idac dalej:)
Który z Panów rozściela płaszcz jesli na chodniku jest kałuża aby kobieta mogła przejśc tzw "sucha stopa"? :rotfl:

kisia - Pią Maj 28, 2010 22:21

Harcerka napisał/a:
a ciekawe ktory z Panów wysiada z auta i przechodzi na druga strone aby kobiecie drzwi samochodu otworzyc>??
mam chyba ze dwóch kolegów w pracy, którzy zawsze lecą by mi drzwi otworzyć. Ja jednak do tego nie przywiązuję wagi.
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:24

cos ty Kisia wypluj te slowa;))
Faceci to poczytaja i zaczniesz przywiazywac wage do tego ze Ci zamkną drzwi przed nosem:)))

albo gorzej - odbijesz czolo na drzwiach wahadłowych:))

dla mnie to miłe jak ktos mi drzwi otwiera;)

kisia - Pią Maj 28, 2010 22:30

oczywiście, że to miłe
trunks - Pią Maj 28, 2010 22:31

Harcerka napisał/a:
trunks - szukasz zony? powodzenia...

lepiej w usta całować, ewentualnie w policzek

Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:34

trunks - heloł... witamy w realnym swiecie...

:rotfl:

trunks - Pią Maj 28, 2010 22:35

ale o co chodzi ?
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:36

no pocalunki ze sie tak wyraże "nie w reke" OK:)
ale te to przejaw kulturki:))))

podobnie jak otwieranie drzwi...

Nikaa - Pią Maj 28, 2010 22:37

trunks, jak zwykle nie wiesz o co chodzi.. :D trunks.. my juz ci serny raz tlumaczyc nie bedziemy ze ty kobiet nie kumasz :)
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:38

Nikaa :rotfl:
niezłe;)))
trunks to by tylko w usta chcial....

hehehe trzeba sie nameczyc zeby do ust dojsc;))))))))))

trunks - Pią Maj 28, 2010 22:40

Nikaa napisał/a:
my juz ci serny raz tlumaczyc nie bedziemy ze ty kobiet nie kumasz

ale ja to wiem

Ja staram sie byc kulturalny i przez drzwi przepuszcze przodem itp., ale w reke to nie mam w zwyczaju pocałować, a po lepszym poznaniu w policzek, a nastepnym razem w usta...;)

kisia - Pią Maj 28, 2010 22:49

teraz wśród młodszego pokolenia mężczyzn bardziej przyjęło się całowanie w policzek niż w rękę, chłopaki skracają sobie drogę ;)
trunks - Pią Maj 28, 2010 22:50

przyjemniejsze i higieniczniejsze :-)
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 22:54

Trunks a w restauracji odsuwasz i przysuwasz "kolezance" krzesełek"????
i czy jak mowi ze idzie do "tualety"? to wstajesz również od stolika na chwilke?

Nikaa - Pią Maj 28, 2010 23:02

a plaszcz pomagasz zalozyc i zdjac..?? a rachunki placisz w restauracji za was dwoje?
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 23:05

heheh biedny trunks..
taki najazd;) :hyhy:

espi - Pią Maj 28, 2010 23:06

A ja bym nawet odpuściła to całowanie w rękę i przysuwanie krzesełka, ale nie jestem w stanie odpuścić codziennych domowych czynności, które niektórzy mężczyźni uważają za babskie i za jako takie się w ogóle nie biorą. Mówię tu o praniu, prasowaniu, gotowaniu, sprzątaniu i zajmowaniu się dziećmi... Dla mnie facet, który tego nie umie, nie mówię że ma mieć wyłączność na te obowiązki, ale nie umie bo nie chce jest skreślony. Za to taki który pomoże we wszystkim w domu może nie otwierać drzwi i w rękę nie całować. W nosie to mam :zdziwko:
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 23:08

a to z tym nie ma problemu:)

u mnie kazdy z nas moze zastapic kazdego:) czyli jak w dobrej korporacji:) hehehe
jak to Pawlak mówił "mechanizacje wprowadzili":)))

ale ja wole prasowac bo lubie zamiast odkurzania:)))) wiec takie droble deale sa dozwolone;)))

espi - Pią Maj 28, 2010 23:11

Ja niestety jestem na etapie poszukiwania takiego jak wyżej napisałam i szczerze powiem ciężko jest, a jak są to cholerka w wieku nieodpowiednim... :zdegustowany:
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 23:17

aaaa no to na wstępnie to masz za duże wymagania....

hmm jestesmy w tym samy wieku i powiem ze teraz wychowywanie faceta to sie już raczejnie uda;)))
my to trenujemy juz 11 lat:) wiec jakos sie udalo:)

ale powodzenia w szukaniu - moze akurat taki ideal gdzies jest i również szuka drugiej polowki:)))))

espi - Pią Maj 28, 2010 23:20

Eeee nic na siłę... A tresowania próbowałam 10 lat, ale mi się trafił wyjątkowo oporny egzemplarz, więc porzuciłam nadzieję i jego też :rotfl:
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 23:30

not o faktycznie ZONK:)

pozostaje miec nadzieje ze juz cos wytresowanego sie trafi:)

espi - Pią Maj 28, 2010 23:33

Heheh no pożyjemy zobaczymy, ale wolałabym jednak prawdziwego mężczyznę a nie coś :hyhy:
Harcerka - Pią Maj 28, 2010 23:35

męźczyzna to tylko mężczyzna;)))
espi - Pią Maj 28, 2010 23:36

Ciiii :P :hyhy: :zdziwko:
Arex30 - Sob Maj 29, 2010 08:29

Kobieta swoje prawa ma
Kobieta swoje prawa zna
Ma prawo być
Ma prawo gotować
Ma prawo sprzątać
Ma prawo prać
Ma prawo szyć
Ma prawo prasować
Cała reszta
To przywileje
I obowiązki.

:)

Karlus - Sob Maj 29, 2010 14:30

A co z ustępowaniem miejsca w autobusie?
Z dwa tygodnie temu ustąpiłem takiej dosyć ładnej trzydziestce bo miała trzy reklamówki i mnie zmierzyła jakby ją conajmniej obraził :zdziwko:

kisia - Sob Maj 29, 2010 20:27

Arex30, ale tu temat o mężczyznach :)
alenda - Sob Maj 29, 2010 20:58

Karlus napisał/a:
A co z ustępowaniem miejsca w autobusie?
Z dwa tygodnie temu ustąpiłem takiej dosyć ładnej trzydziestce bo miała trzy reklamówki i mnie zmierzyła jakby ją conajmniej obraził :zdziwko:


Mi miejsca ustępowali jak byłam w ciąży, ale to tylko z 3 razy i się nie obrażałam ;) nie wiem czemu cię zmierzyła, dziwna, ja bym się cieszyła :)

Harcerka - Sob Maj 29, 2010 21:00

mi tez by bylo milo w autobusie;)
alenda - Sob Maj 29, 2010 21:01

Co do cmokania po rękach to jest ryzykowne. Bo jedna się ucieszy, a druga zabije, albo chociaż zbije ;)
Ja osobiścnie nie znosze jak ktoś obcy albo ktoś nie lubioany przeze mnie mnie dotyka, w tym całuje, gdziekolwiek, więc tez w rękę. Reaguję jak szalona i odskakuję na dwa metry. Poza tym niektórzy ślimtają tę rękę jak całują fee.

A otwieranie drzwi, odsuwanie krzesełka to ja najbardziej preferuję, lubię, cenię. :ok:

Harcerka - Sob Maj 29, 2010 21:02

calowanie w reke nie polega na slimtaczeniu....
Karlus - Sob Maj 29, 2010 21:19

alenda napisał/a:
Karlus napisał/a:
A co z ustępowaniem miejsca w autobusie?
Z dwa tygodnie temu ustąpiłem takiej dosyć ładnej trzydziestce bo miała trzy reklamówki i mnie zmierzyła jakby ją conajmniej obraził :zdziwko:


Mi miejsca ustępowali jak byłam w ciąży, ale to tylko z 3 razy i się nie obrażałam ;) nie wiem czemu cię zmierzyła, dziwna, ja bym się cieszyła :)

Może poczuła sie podstarzała ? :zdziwko:

kisia - Sob Maj 29, 2010 21:21

o całowaniu w dłoń mamy oddzielny temat p. t. Lubicie jak Panowie całują was w dłoń???
alenda - Pon Maj 31, 2010 10:24

Harcerka napisał/a:
calowanie w reke nie polega na slimtaczeniu....


nie każdy to wie :D

tak czy siak dla mnie całowanie w rękę nie ma znaczenia w kwestii normalności ;)

trunks - Pon Maj 31, 2010 22:48

Harcerka napisał/a:
Trunks a w restauracji odsuwasz i przysuwasz "kolezance" krzesełek"????

niestety nie
Harcerka napisał/a:
i czy jak mowi ze idzie do "tualety"? to wstajesz również od stolika na chwilke?

jesli nie ma jak przejść to tak ;)
Nikaa napisał/a:
a plaszcz pomagasz zalozyc i zdjac..?? a rachunki placisz w restauracji za was dwoje?

nie, tak

Czy jeszcze jakies pytania ? :P

espi napisał/a:
a jak są to cholerka w wieku nieodpowiednim...

tacy starzy znaczy sie ?

espi - Pon Maj 31, 2010 22:52

trunks napisał/a:
tacy starzy znaczy sie


Tacy młodzi znaczy się. Ja wiem że nic tak nie odmładza jak młody kochanek ale do takiego normalnego życia to wolałabym jednak kogoś w moim wieku, ewentualnie ciut starszego...

Harcerka - Wto Cze 01, 2010 11:22

Trunk a jesli juz podlegasz analizie to czym bys zaskoczyl "kolezanke" a dlugi weekend:)?
Major - Wto Cze 01, 2010 19:20

Ja nie wiem co Wyscie sie tak uparly na te calowanie reki. Nie caluje kobiet w reke, nie calowac nie bede (zdazylo sie jedynie w zartach) i jakos kobiete mam, a kolezanki na mnie nie narzekaja :rotfl:
alenda - Wto Cze 01, 2010 20:24

Ja się nie uparłam, mam inne miejsca do całowania ;) :hyhy:
MacSen - Pią Cze 04, 2010 13:13

Gdzie się podziali tamci mężczyźni… a może raczej gdzie się podziały te normalne dziewczyny.


Kolejna znajomość kolejna wtopa . Tydzień wcześniej umówiłem się z „byłą już” pania serca mojego
Mieliśmy cały długi wikend spędzić w górach.Z ojcem ustaliłem nawet że przez ten czas będę potrzebował Xarę. Wszystko było opłacone umówione wystarczyło tylko wsiąść pojechać i się dobrze bawić . Ja się cieszyłem bo góry bo będę znów w miejscach które pokochałem że skimś się tą radościa będę mógł podzielić.

Ale dwa dni przed wyjazdem wieczorem telefon i „ Cześć tu Patrycja … wiem że masz dla mnie jakąś niespodziankę ale nie bardzo chce mi się jechać … czy można by to wszystko odwołać bo rodzice mi coś tam buczą i wogle .. no wiesz po prostu na miejscu jakoś ten czas spedzić”

Nie powiem wkur….. mnie tym tekstem nierzadko. Dobrze wiedziała że wszystko jest opłacone z góry i że rezygnacja równała się utracie zwrotu kosztów. No co miałem poradzic. Oddałem ojcu kluczyki i zaproponowałem żeby staruszkowie pojechali i troche się zabawili. I pojechali wrócą dopiero w niedziele.
A ja ….a ja jak ta (...) w domu .
No dobra sobie mówię … Jak się niema co się lubi to się lubi co się ma . Obadałem repertuar kin muzeów okolicznych ogólnie tego co się dzieje w okolicy po prostu wszelkich imprez.

Dzwonie … Cześć Pati to co robimy skoro kwitniemy w domu…. A wiesz nic ja się nie mogę ruszyć bo siostra ( akurat to prawda bo ma siostrę i to o wiele młodszą) coś jakieś syf złapała i musze się opiekować i nie będę miała czasu się wyrwac. Ok. No to luzik ja się jakoś tam obróce i wpadne do was najwyżej chorobsko złapię i się mną zaopiekujesz …. Smiech…..

Tego samego dnia kumpel dzwoni…. Maciek zbieraj się z Anitką idziemy do kina weź swoją i nadciągaj. Ja mu tam coś nabuczałem że będę solo… oka możesz być solo .

To ide co będę kisił ogóra w domu. Gostek już z daleka mnie widział i już mu się ryło śmiało bo no wiadomo będzie można głupio pogadać a mądrych sprawach .

Wchodzimy do forum i….. no właśnie. Patrycja się obsciskuje z innym. No po prostu Zaj…..
Zauwazyła…. I patrzy co zrobię.
Nic przeszedłem obok(granit z zewnątrz a w środku św. Helena przed erupcją) kupiłem bilet ze znajomymi po prostu poszedłem na seansa . Kumpel nic nie mówił widział że lepiej nie drażnić
Zamiast film oglądać myślałem gdzie błąd popełniłem czy może czegoś nie zrobiłem.
W połowie wyszedłem kolege tylko przeprosiłem że ….. no wiesz sam przejdzie mi to pójdziemy na piwo . Z Anitką się pożegnałem .

Wyszła za mną próbowała się tłumaczyć. Coś tam skwierczała jakieś pierdoły gadała coś tam łzami fałszywymi myślała że mnie zmiękczy ale nie ze mną te numery „Bruner” Po prostu przyśpieszyłem krok i poszedłem sobie na spacer ( park w deszczu jest naprawdę dobrym miejscem na odpoczynek) Nie wiem co zrobiła z sobą jest mi to obojętne absolutnie. Jedyne co to zasypuje mi telefon SMS-i (zasypywała antyspamowa lista rządzi)

I tak już kolejny raz robię za przejściowy model. Znów po długim czasie gdy w końcu pozwalam na to zbliżenie ( nie fizyczne na to przyjdzie czas po ślubie) jestem traktowany jak gówno. Co jest nie tak czyżby to że słucham że obserwuję, że nie akceptuje pewnych spraw przed slubem, że chcę po prostu normalnego związku było złe .

A może Wy dziewczynki ( bo do kobiety to wam daleko) szukacie księcia z bajki. Skur….. który was uderzy, nieroba żerującego na waszych uczuciach Czyżbyście takich tylko szukały.
Bo chyba szarego ludka który siebie całego daje to nie zauważacie …
Już kolejny raz udowodniłyście ( wasze przedstawicielki) ze w głowie wam akcja filmu „ sex w wielkim miescie”
A może was jednak trzeba traktować chamsko … tylko do ciężkiej cholery są tacy co tego nie potrafią. Albo kasa ..tak może to że zarabiam tylko ile zarabiam to dla was za mało na milionowa parę butów. A może to że jestem w stanie porozmawiać na każdy temat was przeraża może szukacie frajera którego na dziecko naciagniecie i potem dymać przez reszte czasu z kasy będziecie .
Niestety koteczki … nie każdy facet to pies na kiecki zdarzają sie też kocury które żyją swoim życiem którym sex dziecko cielesność wychodzi dopiero na pierwszy plan po ślubie.

Ale nic to. Jak to mi Krzysiek dziś powiedział. ---- Nie martw się… miłości nie kupisz …za całą resztę zapłacisz MasterCard ---- może miał rację.

Cholera nie potrafię tak jak mi proponuja.

Pewnie tu znów wyskoczy jakaś nawiedzona feministka … i zacznie chrzanić to tez moja wina że bla bla bla. Ode mnie tylko usłyszy już teraz skoro dotarła do końca --- nu poszła won sobaka---

espi - Pią Cze 04, 2010 13:50

MacSen, łapka. Też własnie zostałam puszczona w trąbę. Nie jest fajnie...
krzys - Pią Cze 04, 2010 20:26

MacSen, no no Byku, współczuję <piwo> ... Będzie dobrze :)
alenda - Pią Cze 04, 2010 20:35

To nie Twoja wina, po prostu trafiłes na głupią pipę... Trzymaj się...

Pewnie i są normalne kobiety, ale cięzko o to, jednakze Patrycja zachowała się tragicznie, głupio i gówniarsko. Aczkolwiek bijący facet większości kobiet nie jest potrzebny :niepewny: mi na pewno nie :wsciekly:

Adrian11400 - Pią Cze 04, 2010 21:09

MacSen napisał/a:

A może Wy dziewczynki ( bo do kobiety to wam daleko) szukacie księcia z bajki. Skur….. który was uderzy, nieroba żerującego na waszych uczuciach Czyżbyście takich tylko szukały.


No niestety tak wygląda współczesny książę z bajki. I wiele razy spotkałem się z tym u, wydaje się, normalnych dziewczyn.

A hasła "byłeś dla mnie za dobry" podczas "zrywania", to już nie komentuję.

Lama71 - Pią Cze 04, 2010 22:37

WIesz MacSen, jak mawiał mój pewien kumpel "Albo Tobie zależy i się starasz, albo jej zależy i się stara. Zeby obojgu, to się nie da". Jakoś tak.
Tylko że, on ma teraz 38 lat, mieszka z rodzicami nadal, ma kolejną narzeczoną (chyba ze 2 lata) i pewnie się jeszcze pobujają. A potem znajdzie następną. WIęc myślę, że nie tędy droga.
MacSen napisał/a:
A może Wy dziewczynki ( bo do kobiety to wam daleko) szukacie księcia z bajki. Skur….. który was uderzy, nieroba żerującego na waszych uczuciach Czyżbyście takich tylko szukały.

Myślę że i to nie tak. Choć takich panienek jest sporo. jakoś tak mi wychodzi, że sporo. Inna rzecz, że często budzą się z ręką w nocniku. Albo z obitą buzią koło zapatrzonego w siebie Adonisa.
MacSen napisał/a:
Co jest nie tak czyżby to że słucham że obserwuję, że nie akceptuje pewnych spraw przed slubem, że chcę po prostu normalnego związku było złe .

o tym mógłbym CI cały wykład walnąć. Tylko... teraz i tak nic CI nie da.
Współczuję CI, z resztą Tobie epsi również. Jakoś ... nie wiem, jak Ciebie epsi potraktowano, ale ja jestem jakoś szczególnie uczulony na kłamstwo. Ja umiem wiele znieść, ale jakoś kłamstwo mnie mocno boli. DLatego współczuję MacSen.
Jak CIę to pocieszy, to powiem CI (choć w zasadzie do epsi to też może być), mam to szczęście spotykać na swojej drodze trochę ludzi, takich... naprawdę wartościowych, fajnych. Więc nie traćcie nadziei. Tacy są na świecie. Może nie na każdym kroku, ale naprawdę są.
Adrian11400 napisał/a:
A hasła "byłeś dla mnie za dobry" podczas "zrywania", to już nie komentuję.

ech... takiego tekstu niestety nigdy nie usłyszałem. Widać za dobry nigdy nie byłem. Ale "zostaniemy przyjaciółmi" to oj... bywało.

trunks - Pią Cze 04, 2010 22:45

smutna historia...
Karlus - Sob Cze 05, 2010 20:11

Lama71 napisał/a:
Adrian11400 napisał/a:
A hasła "byłeś dla mnie za dobry" podczas "zrywania", to już nie komentuję.

ech... takiego tekstu niestety nigdy nie usłyszałem. Widać za dobry nigdy nie byłem. Ale "zostaniemy przyjaciółmi" to oj... bywało.

Mimo że ja z pokolenia 89 to usłyszałem ten tekst :oczami:
I że jak dalej będe tai to mi życie jeszcze ostro po (...) da, i to niby był tekst dla mojego dobra.

sebek - Sob Cze 05, 2010 20:41

podziwiam odwagi do takich wyznań ...
alenda - Sob Cze 05, 2010 21:16

Oj, byłaś za dobra, potrzebujesz kogoś lepszego :dobani: :oczami:
Karlus - Sob Cze 05, 2010 21:21

sebek napisał/a:
podziwiam odwagi do takich wyznań ...

Życie...

sebek - Sob Cze 05, 2010 22:22

bardziej miałem na myśli MacSena a co do życia, takie już bywa że kopie w tyłek tak żeby najbardziej bolało
Shoara - Wto Cze 15, 2010 20:34

Mac Sen.. Co Ci powiedzieć? Masz rację.Prawie we wszystkim. Dziewczyny podświadomie szukają facetów dalekich ideałowi. Ale nie zawsze wynika to z tępoty naszego umysłu.. Czasem z hmm brak słowa aby to określić, może opiszę. Przyjęło się aby to mężczyzna zdobywał kobietę, niestety albo stety działa to również w drugą stronę. Istnieje cały szereg kobiet, które chcą zdobywać i gonić mężczyznę. A jak wiadomo typowi zdobywcy gonią do pewnego czasu, a potem nudzą się i zostawiają. I tak cały czas. Ale nie o tym, chciałabym przedstawić prosty tok postępowania/rozumowania polegający na tym, że kiedy mężczyzna pragnie uwieść/zdobyć kobietę wykonuje mnóstwo ciepłych i miłych gestów, pokazuje, że kobieta w każdej chwili może na niego liczyć, i że jest w stanie zrobić dla niej naprawdę wiele.. Na początku tj bardzo przyjemne, schlebiające, podwyższające nasze ego ale po pewnym czasie nie robi to już na kobietach wrażenia takiego jak na początku a faceci dalej tak czyniąc pogrążają się. Wynika to z tego, że jeżeli coś mamy na wyciągnięcie ręki to przestajemy to szanować, że jeżeli mamy jakąś tam pewność, że dana osoba od nas nie odejdzie to potrafimy przestać zabiegać o to etc. Bo po co się starać i doceniać coś co już jest. To bardzo przykre ale niestety prawdziwe. Nie jestem ekspertem od spraw miłosnych ale taka rada Panowie: pozwólcie nam zatęsknić, pokażcie, że nie mamy Was na zawołanie, miejcie tylko swoje sprawy, a wtedy nie będziemy wykręcać takich numerów. Subtelnie pokażcie nam swoją niezależność. Z tymi bijącymi skur******* to też tak nie do końca, oczywiście część nas lubi brutalnych mężczyzn ale tylko w określonych sytuacjach np. kiedy bez słowa silnie otwieracie drzwi, bierzecie nas w ramiona, by rzucić na łóżko i pokazać nam swoją siłę w dziki i namiętny sposób.. ale tak na co dzień wystarczy nam aby czasem pokazać oschłość i suwerenność, a pośród tego przenieść nas przez kałużę, gdzieś w tłumie pięknych dziewczyn objąć nas od tyłu, powiedzieć do nas: 'jesteś moja' to wystarczy aby każda z nas poczuła się wyjątkowo...
trunks - Wto Cze 15, 2010 22:35

no no ładnie opisane, wyjaśniło mi to troche sytuacje...ale zapewne to tez nie jest regułą
M-M - Nie Paź 17, 2010 17:00

Lama71,

Podobają mi się Twoje odpowiedzi. Nie lamisz :-)

kropka75 - Pią Sty 11, 2013 11:21

kisia napisał/a:
hehe a faceci twierdzą że nie ma juz normalnych kobiet :D
katjoshka napisał/a:
Czy są normalni, faceci ok 30tki?
na pewno są, znam ich sporo, ale każdy normalny facet w tym wieku jest już zajęty. Ma już żonę lub dziewczynę. Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest ;)
Otototo

Też mam takie wrażenie. :)

Można się jednak łudzić, że jest wolny chwilowo... po rozpadzie związku.

Inaczej musiałabym siebie uznać za świrniętą. :D

kropka75 - Pią Sty 11, 2013 11:24

alenda napisał/a:
Oj, byłaś za dobra, potrzebujesz kogoś lepszego :dobani: :oczami:


Ja proponuję uznać, że ten kto to mówi ma rację. :)

Karlus - Czw Sty 24, 2013 23:58

Bardziej podejrzane by raczej było dla mnie, że gościu koło 30-stki mieszka z kolegą :rotfl:

Nie wpadajmy znowu w sferę podejrzeń, że jeżeli facet ma 30 lat to musi być od razu żonaty z trójką dzieci na utrzymaniu bo inaczej można sobie o nim pomyśleć coś niemiłego.
Czasy się zmieniają drogie Panie a pojęcie ''bliskiej kobiety'' - no to można dyskutować bo dla każdego może to mieć inne znaczenie.

sebek - Sob Sty 26, 2013 13:51

kropka75 napisał/a:
kisia napisał/a:
hehe a faceci twierdzą że nie ma juz normalnych kobiet :D
katjoshka napisał/a:
Czy są normalni, faceci ok 30tki?
na pewno są, znam ich sporo, ale każdy normalny facet w tym wieku jest już zajęty. Ma już żonę lub dziewczynę. Jeżeli facet ma 30 lat i nie ma koło siebie bliskiej kobiety, to chyba tak do końca normalny nie jest ;)
Otototo

Też mam takie wrażenie. :)

Można się jednak łudzić, że jest wolny chwilowo... po rozpadzie związku.

Inaczej musiałabym siebie uznać za świrniętą. :D


A może miał inne priorytety w życiu i zakładanie rodziny nie było na 1 miejscu ? ;)

mucus - Sob Sty 26, 2013 16:16

Cytat:
A może miał inne priorytety w życiu i zakładanie rodziny nie było na 1 miejscu ? ;)

Dobrze gada! Dać mu wódki ;)

Yeti - Wto Lut 12, 2013 00:50

Cytat:

Trafiam na żonatych lub popapranych, (...)
Czy są normalni, faceci ok 30tki?
(...)
nieodpowiedzialni, rozpieszczeni nadmierną miłoscią mamusi, wspominający byłe dziewczyny, zdradzający, albo nadmiernie zazdrosni....

To właśnie jest lista powodów, choć inne też znam,
przez które 30-latek jest sam, ...lub znowu sam! ;)
Za uogólnienie przepraszam wdowców,
oraz wybitnych naukowców!... :padam:


Cytat:
...już nie mam pojęcia gdzie są fajni faceci...uciekli czy jak?

Ożenili się! :/ ...lub zestarzeli! :]
...lub jedno i drugie, choć tego nie chcieli! :mur:

Cytat:
A może miał inne priorytety w życiu... (?)

Te inne priorytety
dla niejednej kobiety,
stety-niestety,
to nie są zalety! :/

Cytat:

Trafiam na żonatych...

A może gra warta tego,
by odpowiedniego... żonatego
wybawić z życia popapranego?...
Wszak lepsze wrogiem jest dobrego! :P

fekete - Wto Lut 12, 2013 09:58

Myślę, że jeżeli katjoshka nie zabiera głosu w tym temacie od czerwca 2009, to albo znalazła swój ideał, albo obniżyła poprzeczkę, albo... o innych opcjach wolę nie mysleć...
Morqana - Wto Lut 12, 2013 10:45

Jak ja uwielbiam rymowanki YETIEGO :oczami: . Zawsze miło mi się to czyta.

Co do tematu to wydaje mi się, że wszyscy wyginęli :P . Tak na poważnie to jest ich mnóstwo, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć, poznać i wydobyć tą 'normalność' ... Chociaż niektórym to daleko do "normalności" :P

kisia - Wto Lut 12, 2013 23:39

Yeti, miło Cię znowu poczytać :D
alenda - Sro Lut 13, 2013 00:25

Morqana napisał/a:
jest ich mnóstwo, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć, poznać i wydobyć tą 'normalność' ... Chociaż niektórym to daleko do "normalności" :P


Oni na początku zawsze jawią się jako normalni :P

Morqana - Sro Lut 13, 2013 13:48

yyyyyyyyyyy :niepewny:
kisia - Sro Lut 13, 2013 14:47

Morqana, chodzi o to, że facet na etapie zdobywania kobiety jest zupełnie inny, niż jak już ja zdobędzie ;)
Morqana - Sro Lut 13, 2013 19:23

Wiem, wiem :D Tylko boję sie bardziej o tą normalność. Mój mężczyzna jest tak samo normalny jak w dniu, kiedy go poznałam,niewiele się zmieniło. :D
tier - Czw Lut 14, 2013 21:32

kisia napisał/a:
Morqana, chodzi o to, że facet na etapie zdobywania kobiety jest zupełnie inny, niż jak już ja zdobędzie ;)

Racja!
Tyle że z kobietami jest zdaje się identycznie, a czasem bardziej...

To nic nowego - jak to Heraklit powiedział - nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.

Arex30 - Pon Lut 18, 2013 09:25

tier napisał/a:
To nic nowego - jak to Heraklit powiedział - nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.

No ok.
Co wcale nie znaczy ze nie można zamoczyć kija :)

alenda - Pon Lut 25, 2013 19:39

Arex30 napisał/a:
tier napisał/a:
To nic nowego - jak to Heraklit powiedział - nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki.

No ok.
Co wcale nie znaczy ze nie można zamoczyć kija :)


dlaczego mnie śmieszą takie teksty?! :rotfl:

kropka75 - Sro Mar 06, 2013 13:15

tier napisał/a:
kisia napisał/a:
Morqana, chodzi o to, że facet na etapie zdobywania kobiety jest zupełnie inny, niż jak już ja zdobędzie ;)

Racja!
Tyle że z kobietami jest zdaje się identycznie, a czasem bardziej...

Ha ha ha

Jedną nóżkę bardziej. :D
Taaa :)

kisia - Wto Mar 12, 2013 00:45



i wszystko się wyjaśniło :-0

kropka75 - Wto Mar 12, 2013 12:38

Przysięgam, żadnego nie zeżarłam. :D
Arex30 - Sro Kwi 03, 2013 12:00

kropka75, nieeee?
kropka75 - Czw Kwi 04, 2013 13:44

No nie, jednak nie. :)
Lama71 - Nie Kwi 07, 2013 11:41

Ciekawe, temat nadal żywy.

Cytat:
Morqana, chodzi o to, że facet na etapie zdobywania kobiety jest zupełnie inny, niż jak już ja zdobędzie


no tak. NIc dodać nic ująć. Szczególnie gdy napisze/powie to kobieta :rotfl:

alenda napisał/a:
dlaczego mnie śmieszą takie teksty?!

może dlatego np. że często oznaczają, że facet chce coś udowodnić :(

tier - Sob Sie 24, 2013 23:29
Temat postu: Re: gdzie sie podziali wszyscy normalni mezczyzni?
katjoshka napisał/a:
Pytam, po prostu ot tak banalnie, co się dzieje, ze nie mozna utrafic normalnego faceta?
Trafiam na żonatych lub popapranych, którzy nie majądo konca rozwiązanych tematów z przeszłosci?
Czy są normalni, faceci ok 30tki? ? ? Pytam, bo chcę zeby sie męskie grono oburzyło:)

Tak w tym temacie napisała Wyborcza:
Cytat:
Gdzie ci mężczyźni?
Karolina Sulej, Urszula Jabłońska 24.06.2013 , aktualizacja: 24.06.2013 12:16

Trzydziestolatki, niezależne, z pasją i pracą, szukają tego jedynego. - Szukamy chłopaka. Nie wariata, nie biedaka, nie brzydala, nie pijaka, nie cwaniaka, nie pajaca. Polaka - piszą.
Piosenka zespołu Mikromusic ''Takiego chłopaka'' zgrabnie podsumowuje to, co słyszymy w opowieściach koleżanek od kilku lat. Że jest kryzys męskości. Że faceci są niedojrzali, egoistyczni, zakłamani, dziecinni, słabi i tchórzliwi. Że nie ma szans na satysfakcjonujący związek. Jak obwieścił ostatnio na okładce tygodnik ''Polityka'': ''Faceci są beznadziejni. Byłoby więcej dzieci, gdyby było z kim je mieć''. Z badań wynika bowiem, że aż połowa bezdzietnych młodych Polek nie spotkała dotychczas nikogo, z kim mogłaby planować poważny związek. Czy emancypacja kobiet rzeczywiście zniszczyła mężczyzn? Czy w XXI wieku nie będzie już w Polsce fajnych chłopaków? Postanowiłyśmy to sprawdzić.

Mamy mniej więcej po 30 lat, mieszkamy w stolicy, mamy za sobą kilka związków, pracę, którą kochamy, zarabiamy pieniądze, które pozwalają nam na samodzielność. W dość odległych planach jest rodzina, może dzieci. Lubimy swoje życie. Szukamy partnera. Mówi się, że singielki poszukują księcia z bajki, że same do końca nie wiedzą, czego chcą. Pragną równocześnie mężczyzny odpowiedzialnego, zdecydowanego, silnego, ale też opiekuńczego, wrażliwego, czułego w łóżku, zaangażowanego w codzienne sprawy i wychowywanie dzieci - to niespotykany w naturze ideał. My nie mamy pojęcia, jaki powinien być nasz chłopak. Ale - podobnie jak zespół Mikromusic - mniej więcej wiemy, jaki ma nie być.

Szukamy chłopaka, który nie będzie miał pretensji, że praca jest dla nas ważna, nie będzie się wściekał, kiedy wyjedziemy na miesiąc w sprawach zawodowych. Nie będzie z nami rywalizował, bo będzie miał swoją własną pasję, i nie będzie oczekiwał, że będziemy się nim nieustannie zachwycać. Nie obrazi się, że czasem chcemy same wyjść na imprezę. Chłopaka, który nie zdenerwuje się, że nie ma codziennie obiadu na stole, a koszule nie są wyprasowane, do czego przyzwyczaiła go mama. Takiego, który nie będzie oczekiwał, że opłacimy czynsz, zapełnimy jedzeniem lodówkę, a wieczorem postawimy jeszcze kino i kolację w restauracji. Chłopaka, który nie będzie miał żony i dzieci, których istnienie będzie usiłował przed nami ukryć, który nie będzie chciał być z pięcioma dziewczynami jednocześnie i nie zaproponuje nam otwartego związku. Takiego, który nie będzie uważał, że tradycyjne gesty wobec kobiet zastępują prawdziwy szacunek, ale który otworzy przed nami drzwi i poniesie naszą walizkę. Chłopaka, który nie przestraszy się odpowiedzialności, ale będzie pokazywał, że mu zależy. Takiego, z którym poczujemy się na tyle bezpiecznie, żeby zdecydować się na dzieci. Szukamy chłopaka, który nie zerwie róż w naszym ogrodzie, nie zeżre wszystkich jabłek i nie ucieknie za morze.
Źródło: h t t p;//w w w wysokieobcasy, p l


Wymagania wysokie. :) , IMHO podobnie jak szukanie partnerki, "która nie będzie miała pretensji, że praca jest dla nas ważna, nie będzie się wściekała, kiedy wyjedziemy na miesiąc w sprawach zawodowych"... :rotfl:

sebek - Nie Sie 25, 2013 16:24

Daj spokój, jakby mi ktoś z takim tekstem wyjechał to od razu mówię dziękuję. Mam wrażenie, że w tym tekście jest przegięcie w tą drugą stronę i tyle... Jakby chcieć realizować wszystko co tam powypisywały te panie, to trzeba by z własnego życia chyba zrezygnować.
tier - Pią Wrz 27, 2013 07:32

Cytat:
Polski mężczyzna - zakompleksiony, przybity, pod wielką presją
25-09-2013 , ostatnia aktualizacja 25-09-2013 09:45
Małgorzata Święchowicz

Wstyd z powodu małego członka i niskie poczucie własnej wartości – polscy mężczyźni mają z tym ogromny problem. Jeśli chodzi o psychikę, to coraz słabsza płeć.

Przychodzi Polak do seksuologa. I? – pytam prof. Lwa-Starowicza.
– Mówi, że ma małego członka.
– Mówi? Czy ma?
– Mówi. Tych z naprawdę małym było u mnie niewielu. Reszta to bezpodstawne obawy. Obsesja. Mniej więcej połowa mężczyzn ma kompleks małego członka. Podejrzewam, że każdy się porównuje z tym, co zobaczył, oglądając pornograficzne filmy. Pornografia mężczyzn dobiła – diagnozuje profesor.

Niektórzy tak bardzo chcą dorównać aktorom porno, że wkładają członka w pompy hydrauliczne, wciskają w pierścienie, przywiązują obciążniki, wcierają kremy, żele. W internecie aż się roi od ofert narzędzi i środków do prostowania, wydłużania, pogrubiania.


– Mam coraz więcej pacjentów, którzy skorzystali z tych metod, są pokaleczeni – mówi seksuolog. I tłumaczy, że kobietom to dobrze, mają pochwy schowane. A mężczyzna? Ściągnie majtki i od razu wiesz, z czym masz do czynienia. Okrutna niesprawiedliwość. – Chciałoby się, żeby kobieta, jak tylko zobaczy, natychmiast wyraziła podziw – tłumaczy prof. Starowicz. – A jeśli ona jest doświadczona, miała wcześniej innych partnerów, w mężczyźnie pojawia się strach: jak wypadnę na tle poprzedników?


Europejska norma, jeśli chodzi o członka w stanie wzwodu, to 12-16 cm. U Azjatów: 8-11. Polscy mężczyźni chcą być lepsi. Zbierając informacje o seksualności Polaków, prof. Zbigniew Izdebski namówił mężczyzn do mierzenia. Podawali, że w stanie wzwodu mają średnio 17,26 cm. Ponadprzeciętny wynik! – Nie chcę powiedzieć, że to było pytanie z przymrużeniem oka, ale jako badacz muszę wziąć pod uwagę, że pomiary mogły być nie do końca precyzyjne – tłumaczy delikatnie prof. Izdebski. Badanie pokazało być może nie to, co polski mężczyzna ma, ale co mu się marzy. Profesor rozmawiał o wynikach z prostytutkami i urologami – przed nimi panowie przecież nic nie ukryją. Okazało się, że rozmiary, jakie podawali w ankietach, nie zawsze potwierdzają się w gabinecie lekarskim czy agencji towarzyskiej.

On i jego galanty

– Członek bardzo długi lub bardzo gruby zdarza się rzadko i zostaje w pamięci – tłumaczy Ewa Egejska, która przez kilka lat była wziętą warszawską prostytutką. Obserwacje swoje i koleżanek opisała w książce „Czarodziejki, c o m”. Mężczyzn zbyt szczodrze obdarzonych wspomina się nie dlatego, że było miło, tylko raczej wręcz odwrotnie: to wspomnienia dość bolesne.

Prof. Zbigniew Lew-Starowicz: - Mężczyzn z naprawdę małym członkiem było u mnie niewielu. Reszta to bezpodstawne obawy. Obsesja. Mniej więcej połowa mężczyzn ma kompleks małego członka. Podejrzewam, że każdy się porównuje z tym, co zobaczył, oglądając pornograficzne filmy.
– Może trzeba by im wszystkim wreszcie powiedzieć, że wielkość jest mniej ważna niż czułość, wrażliwość, dotyk, technika – mówi Ewa Egejska. Ale przecież trudno, żeby ktoś w burdelu mężczyzn pouczał. Zresztą posiadacza dużego przyrodzenia nawet się nie da. Prostytutki mawiają, że taki to ma ego wielkie jak jego organ.

– Słyszałam kiedyś dowcip – przypomina sobie Ewa Egejska: – Przychodzi facet do lekarza, wyciąga ze spodni siusiaka, kładzie na biurku. Lekarz uprzejmie pyta: co panu jest? A on: Nic. Ale galantego mam, nie?!

Tak więc ci z galantym lubią się obnosić. Ci z małym się wstydzą. Choć prostytutka każdego pociesza: „Ależ ten twój jest świetny, aksamitny, sterczący”, to jednak kto ma kompleks w majtkach, ten ma zahamowania – jest nerwowy, rozdrażniony, ucieka wzrokiem, głupkowato się śmieje.

Coraz więcej mężczyzn leczy związane z penisem kompleksy w klinikach urody i chirurgii plastycznej. Popularne staje się wstrzykiwanie kwasu hialuronowego, co powoduje wydłużenie członka o 3-5 cm. Koszt spory: od 3 do 6 tys. złotych, a efekt nie jest raz na zawsze – trzeba zabieg powtarzać. Ale to nie zraża zakompleksionych. – Zgłaszają się głównie młodzi, około trzydziestki – mówi dr Adam Gumkowski z AGklinik. Zauważa, że penis to nie jest jedyny męski problem, wielką bolączką stają się zbyt duże piersi. Do AGklinik na zabieg niwelujący przerost piersi zgłasza się co miesiąc średnio 10 mężczyzn.


Po kilku tygodniowo przychodzi z kolei do kliniki Dr Urszula Brumer Medycyna Urody, bo się wstydzi, że ma coraz mniej na głowie. Tu – jeśli chodzi o popularność – zabiegi powiększające członek są dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym zagęszczanie włosów.

Dziadzia-dzidzia

– Włosy im wypadają, bo źle jedzą, stresują się – mówi o łysych Polakach Hanna Bakuła, malarka, pisarka. Nigdzie na świecie nie widziała tak wielu łysych jak u nas. Nie lubi łysych oraz grubych. I jeszcze takich typów, jak „wygodny flejtuch”, „obrażalski smutas” czy „dziadzia-dzidzia”, który zgubił PESEL. – Typowy andropauzer. Ma sześćdziesiątkę, a wydaje mu się, że o połowę mniej. Winę za to, że mu lata poleciały, wyblakły oczy i zżółkły zęby, zrzuca na żonę i szuka sobie młodszej. Powinno się takiemu montować lustro w drzwiach wyjściowych, niech za każdym razem, gdy wychodzi z domu, zerknie i otrzeźwieje – mówi Bakuła.

Opisała te wszystkie męskie typy w książce, która wyjdzie jeszcze w tym miesiącu: „Wnuczkożonka, czyli jak utrzymać laskę”. Nic na to nie poradzi, ale – jak twierdzi – ma wrodzoną nadwzroczność, dostrzega w mężczyznach każdą wadę. A największa z nich to nieznajomość natury kobiecej. – Gdyby byli trochę bardziej ogarnięci, to wiedzieliby o międzynarodowych badaniach, z których wynika, że kobiety wielkość penisa stawiają dopiero na dziewiątym miejscu. Na pierwszym: tyłek. Powinien być jędrny, niepomarszczony. Poza tyłkiem liczą się: głos, poczucie humoru, klatka piersiowa, dłonie, uda, stopy – wymienia Hanna Bakuła.

A u polskich mężczyzn co? Dłonie zaniedbane, pięty żółte. – Wydaje im się, że wolno nie dbać o siebie, nie myć się, tyć, pić, bekać. Nauczeni są, że zawsze znajdzie się jakaś kobieta, która się nimi zajmie. Od urodzenia przecież byli pod opieką kobiet: akuszerki, matki, babki, ciotki – mówi Hanna Bakuła. I zauważa, że polscy mężczyźni są niezaradni nawet w kwestii bielizny: chcą, aby im kupować, prać. – Wciąż mają ten XIX-wieczny pogląd, że samo ich istnienie jest dużą atrakcją dla kobiety. Otóż koniec z tym – mówi Bakuła.

Statystycznie beznadziejny

Kobiety zaczynają potrzebować mężczyzny innego niż statystyczny. A z danych GUS wyraźnie wychodzi, że na każdych dziesięciu przynajmniej czterech ma nadwagę, a dwóch wręcz chorobliwą otyłość. Ośmiu z dziesięciu lubi się napić, trzech jest uzależnionych od dymka. Jeśli chodzi o wykształcenie – panowie nie zrobią na paniach piorunującego wrażenia, bo w Polsce na uczelnie idzie więcej kobiet niż mężczyzn. Na studiach doktoranckich więcej jest doktorantek niż doktorantów. Języki obce, obsługa komputera – to też umiejętności bardziej powszechne wśród kobiet niż mężczyzn. Kobiety częściej niż mężczyźni zajmują stanowiska specjalistów. Jeśli zaczynają szukać partnera, to nie byle jakiego.

Hanna Bakuła: – Typowy andropauzer. Ma sześćdziesiątkę, a wydaje mu się, że o połowę mniej. Winę za to, że mu lata poleciały, wyblakły oczy i zżółkły zęby, zrzuca na żonę i szuka sobie młodszej.
– Ma być zrównoważony, niezależny finansowo, zmotoryzowany, bez nałogów – wymienia oczekiwania kobiet Elżbieta Studzińska, właścicielka biura matrymonialnego Serenada. Nie mają wzięcia puszyści i ci, którzy mają mniej niż 170 cm. Każda chce wysokiego i o wysokiej kulturze. Odpadają absolwenci zawodówek. – Z wykształceniem jest duży problem – zauważa się w wielu biurach matrymonialnych. W większości zgłaszają się kobiety z wyższym, nie chcą takiego, który nie skończył przynajmniej szkoły średniej. Jeśli pani ma dom, oczekuje, że pan będzie umiał się nim zająć, pomajsterkuje. Jeśli miałyby się w związku pojawić dzieci – to oczywiście dobrze, żeby zajął się dziećmi. A przy tym, żeby był jak przyjaciel, do pogadania. Miły. Towarzyski.

W sumie nic dziwnego, że – jak zauważa prof. Izdebski – rośnie liczba mężczyzn, którzy boją się, że nie spełnią oczekiwań kobiet. Niektórzy, kiedy chcą pobyć z kobietą, muszą iść do agencji towarzyskiej. Tam próbują zadawać szyku, popisują się. Prostytutki zawsze są skore do rozmów: a co tam w pracy, jak się układa w domu, o, chyba uprawiasz jakiś sport, tak dobrze wyglądasz… Udają, że są zainteresowane klientem. A on z kolei udaje, że jest z nimi szczery. Tymczasem często podaje się za kogoś, kim nie jest. Dodaje sobie, stroszy pióra, pokazuje cudzą wizytówkę jako swoją. Gdyby wierzyć w to, co o sobie opowiadają, to po płatną miłość przychodzą sami wzięci lekarze, prawnicy, prezesi.


– Takich, którzy zdecydują się na szczere zwierzenia, powiedzą, że są nieszczęśliwi, nie układa im się, to jest najwyżej kilka procent – szacuje Ewa Egejska.

– Ja bardzo źle piszę o polskich mężczyznach, bo oni na to zasługują. Ale z drugiej strony widzę, że są w strasznej sytuacji – przyznaje Hanna Bakuła. – Powinno się im zorganizować studia, na których byłyby wykłady o tym, jak się mają zachowywać, co w sobie zmienić, żeby spełnić oczekiwania kobiet – podpowiada.

– Mężczyźni są teraz w tym miejscu, w którym polskie kobiety były w ubiegłym wieku, tuż po II wojnie światowej – zauważa dr Rafał Jaros, psycholog społeczny, szef Instytutu Nauk Społeczno-Ekonomicznych. Wtedy to wobec kobiet wysuwano długą listę oczekiwań. – Miały, tak jak dawniej, zajmować się domem i dziećmi, a z drugiej strony wsiadać na traktor – tłumaczy psycholog. – Teraz to mężczyźni słyszą, że mają z siebie dawać więcej. Oczekiwania wobec nich są inne, niż były wobec ich ojców, dziadków. Zacierają się podziały na role męskie i kobiece. Mężczyzna nie ma już tylko dobrze zarabiać. Zachodzi właśnie transformacja, którą na przykład kraje skandynawskie przeszły 20 lat temu. Z tym, że u nas mężczyznom jest trudniej, bo kraj mamy podzielony. Część jest liberalna, chce równouprawnienia, większego obciążenia mężczyzn, choćby obowiązkami domowymi. A część konserwatywna wolałaby, żeby mężczyźni byli tylko od męskich rzeczy – tłumaczy Rafał Jaros.

Hanna Bakuła: – Ja bardzo źle piszę o polskich mężczyznach, bo oni na to zasługują. Ale z drugiej strony widzę, że są w strasznej sytuacji.
A męskie rzeczy to: zbudować dom, zasadzić drzewo, spłodzić syna. Tyle że nawet płodzenie nie jest już takie proste jak kiedyś: w co piątej polskiej parze są kłopoty z zajściem w ciążę. W co trzecim przypadku problemem jest słaba jakość męskiego nasienia.

Bezdzietny

– Wchodzi para, siada. Pani z wysoko uniesioną głową. Pan zgarbiony, patrzy w podłogę. Ona zaczyna: mamy niepłodność, jego wina. Proszę spojrzeć, jakie tu są kiepskie parametry – prof. Krzysztof Łukaszuk z kliniki leczenia niepłodności Invicta za każdym razem, gdy jest świadkiem takiej sceny, współczuje mężczyźnie. Próbuje ratować sytuację, mówi, że te parametry nasienia nie są znów aż takie beznadziejne. To pierwsza pomoc psychologiczna. Zaraz za tym powinno iść profesjonalne wsparcie, bo inaczej facet gotów się rozpaść.

– Dla mężczyzny mieć nasienie o słabych parametrach to często kompromitacja. Porażka. Koniec – mówi Aurelia Kurczyńska, psycholog z Invicty. Zauważa, że zazwyczaj zawsze to kobiety trzymają teczkę z badaniami, to one wchodzą do gabinetu pierwsze, one mówią. Mężczyzna siedzi przybity. – Nie chce o tym mówić, nie chce się leczyć, wymiguje się od dalszych badań. Niektórzy uciekają w pracę. Inni w picie – zauważa psycholog. – Tracą chęć do intymnych kontaktów. Zanika współżycie. Ale są i takie przypadki, że mężczyzna próbuje potwierdzać swą męskość, nawiązuje znajomości z wieloma kobietami, zdradza. Pojawić się mogą stany depresyjne, złość, agresja, strach, że się wyda, jak bardzo słabe jest jego nasienie – mówi Kurczyńska.

Niepłodny mężczyzna ma dużo gorzej od niepłodnej kobiety. Z niej nikt się nie śmieje. A dla niego nie ma litości. Te docinki o strzelaniu ślepakami. Te uwagi kolegów: co, nie możesz, pokazać ci, jak to się robi?

Tylko bez łez

– Mężczyzna musi być głową rodziny, zarabiać na dom, być zawsze w seksie inicjujący, wydolny, niezawodzący. No i nie może się żalić. Taki mamy w Polsce stereotyp męskości. Jak w piosence „Chłopaki nie płaczą”. Ja dopowiadam: nie płaczą, ale wcześniej umierają. Coś za coś – wyjaśnia prof. Izdebski.

– Pewnie ostatnio płaczącego mężczyznę widziała pani wtedy, gdy nasza reprezentacja znowu dostała w tyłek – mówi prof. Andrzej Czernikiewicz z Kliniki Psychiatrii lubelskiego szpitala nr 1. – Mężczyźni, jeśli płaczą nad sobą, to w samotności. I o ile kobietom płacz przynosi ulgę, działa terapeutycznie, to mężczyźnie łzy żadnej ulgi nie przynoszą, tylko pogłębiają odczucia depresyjne.

Aurelia Kurczyńska, psycholog: – Dla mężczyzny mieć nasienie o słabych parametrach to często kompromitacja. Porażka. Koniec.
A im starszy mężczyzna, tym większe ryzyko, że z przyczyn depresyjnych popełni samobójstwo. W ubiegłym roku odebrało sobie życie 608 Polek, a Polaków aż 3569. O 300 więcej niż rok wcześniej. Ci, którym życie zbrzydło, są naprawdę mocno zdeterminowani. W ubiegłym miesiącu w Lublinie ktoś zobaczył mężczyznę na torach: leży, czeka, aż pociąg go przejedzie. Szybko telefon, po straż ochrony kolei. Ci z ochrony przybiegają, proszą: wstań. I nic. Człowiek się złapał szyny i siłą nie sposób było oderwać. Żeby go z tych torów zabrać, zawieźć do psychiatry, trzeba się było nieźle naszarpać, użyć kajdanek.

Psychiatrzy mają problem z mężczyznami: trafiają do nich na ogół, gdy depresja jest już bardzo zaawansowana. I choć – jak wynika ze statystyk – kobiety chorują częściej, to mężczyźni ciężej.

Zresztą jeśli chodzi o stany wymagające wsparcia psychiatrycznego, to już panowie zaczynają panie doganiać. – Obserwujemy ostatnio dużą zmianę nie tylko jeśli chodzi o depresję, ale i psychozy – mówi prof. Czernikiewicz. Z psychozami zdecydowanie jest więcej mężczyzn, przypadki powikłane, wymagające podwójnej diagnostyki, bo poza chorobą psychiczną jest jeszcze bardzo często uzależnienie: alkohol, marihuana albo amfetamina. Rokowania u mężczyzn są zwykle gorsze niż u kobiet.

Gdyby chociaż dawali wcześniej swoim bliskim wyraźne sygnały, że jest z nimi źle. Ale nic nie mówią. To skutek wychowania i budowy mózgu. – Ośrodek mowy jest u mężczyzn zdecydowanie w lewej półkuli, u kobiet bardziej na środku – tłumaczy prof. Czernikiewicz. Kobieta nie ma oporów przed mówieniem. Powie, że jest jej źle, już nie może wytrzymać. Mężczyzna po prostu nie wytrzyma.



Źródło: h t t p;//polska.newsweek, p l


-------------------------
Ten fragment rzucił nie na kolana :rotfl:

Małgorzata Święchowicz, Neewswek napisał/a:

– Ja bardzo źle piszę o polskich mężczyznach, bo oni na to zasługują. Ale z drugiej strony widzę, że są w strasznej sytuacji – przyznaje Hanna Bakuła. – Powinno się im zorganizować studia, na których byłyby wykłady o tym, jak się mają zachowywać, co w sobie zmienić, żeby spełnić oczekiwania kobiet – podpowiada.

:szok:
Nowy rozdział w księdze sensu życia...
:super:

sebek - Pią Wrz 27, 2013 22:07

że tak się zapytam, gdzie podziały się normalne kobiety ? Teraz to wszystkie ( no dobra obraziłbym część więc napiszę większość) to tylko imprezki, ciuszki i galerie. Rzygać mi się takim materiałem na żonę chce ... Lepiej przygarnąć psa ze schroniska, on nigdy nie mówi że jest mu źle :looka:
vkimi - Nie Paź 27, 2013 20:12

taaaa a że pies gotowac nie umie to żadna wada bo teraz mało która laska gotowac nie umie baaa nawet nie zamierza bo jak one to określają szukają facetów którzy gotują. lista rzeczy do których przydatne są kobiety maleje hy hy ale chyba teraz podpadam
budda - Pon Lut 24, 2014 13:02

Są w okolicach 30stki normalni faceci, ale większości się wydaje że kobiet w okolicach 30stki atrakcyjnych jest mało.. bo w końcu, to rozwód, tam rozwód, dzieci itp.. przeszłość zawsze będzie deptała po piętach, kwestia co komu pasuje.
azrael1982 - Sro Maj 21, 2014 09:58

Czarnulka napisał/a:
"good boys love rude girls" ;)


Haha, prawda. :D W moim przypadku się to sprawdza, a słowo "rude" zarówno w języku angielskim, jak i polskim. :D

kisia - Sro Maj 21, 2014 10:16

czyli rude i niegrzeczne, a jak rude sa grzeczne to już Ci nie odpowiadają?
sebek - Sro Maj 21, 2014 16:58

rude jest fałszywe... do tego pożera karoserię samochodu... z rudym trzeba walczyć :rotfl:
azrael1982 - Czw Maj 22, 2014 08:15

kisia, to jest bardziej sprawa dopasowania się do siebie. U mnie naturalnie to działa... W końcu nie tylko ja mam być tym zainteresowanym wzajemną relacją. :)
kropka75 - Wto Maj 27, 2014 09:19

sebek napisał/a:
że tak się zapytam, gdzie podziały się normalne kobiety ? Teraz to wszystkie ( no dobra obraziłbym część więc napiszę większość) to tylko imprezki, ciuszki i galerie. Rzygać mi się takim materiałem na żonę chce ... Lepiej przygarnąć psa ze schroniska, on nigdy nie mówi że jest mu źle :looka:


Śmiszna sprawa, bo ja mam wrażenie, że to dotyczy obu płci. ;)

Co poznaję faceta, to zaraz jestem ciągana na jakieś imprezy, dyskoteki, karaoke. A co trzecie foto faceta w sieci to z ogródka piwnego z flachą przed nosem.
:hyhy:

sebek - Wto Maj 27, 2014 18:31

Ekhmmm, jak mam to odebrać ? :hyhy: :rotfl:
Yeti - Czw Maj 29, 2014 07:39

sebek napisał/a:
że tak się zapytam, gdzie podziały się normalne kobiety ? Teraz to wszystkie ( no dobra obraziłbym część więc napiszę większość) to tylko imprezki, ciuszki i galerie. Rzygać mi się takim materiałem na żonę chce ...

W zasadzie, to nie na temat, ale...
...wydaje mi się, że - jeśli jest tak, jak w tym cytacie, to - winę za to ponoszą wszyscy faceci (no dobra obraziłbym część, więc napiszę "większość").
...bo ta większość, będąc w wieku, w którym powinni być dojrzałymi mężczyznami, nadal woli być chłopcami... nieodpowiedzialnymi, rozrywkowymi, kompletnie niezainteresowanymi dorosłym życiem, za wyjątkiem seksu. On, jeden z drugim, mając dwadzieścia pięć lat, chce korzystać z życia, musi się wyszumieć. Nie szuka partnerki na resztę życia, ale na resztę wieczoru, często... dziewczyny na jeden raz. Więc zarówno prawa ewolucji, jak i prawa rynku wskazują na to, że takie właśnie dziewczyny muszą się pojawić!

kropka75 napisał/a:
Śmieszna sprawa, bo ja mam wrażenie, że to dotyczy obu płci. ;)

I tak właśnie jest, z tą tylko różnicą, że ta sprawa wcale nie jest śmieszna :looka:
Nie powiem, że wszystkie,... nie powiem, że większość,... ale powiem, że niejedna dziewczyna jest współodpowiedzialna za to, co później sprawia, że powstaje taki temat, jak ten!
I nie powiem, że chce mi się rzygać, ale nieraz chce mi się płakać nad tym co widzę... Dlaczego fajna nastolatka godzi się na chamstwo towarzyszącego jej chłopaka, sięgające o wiele dalej niż kiepskie wychowanie i brak kultury osobistej?
Jest takie powiedzenie: "Jeśli sama siebie nie szanujesz, to inni cię też szanować nie będą!"

Drugą częścią odpowiedzialności obarczyłbym dziewczyny z poprzedniego pokolenia (nie wszystkie, ale niektóre), które stały się kochającymi mamusiami tych "mężczyzn" :]

sebek napisał/a:
Lepiej przygarnąć psa ze schroniska, on nigdy nie mówi że jest mu źle :looka:

Sebek!... Przygarnij psa! :]

budda napisał/a:
...większości się wydaje że kobiet w okolicach 30stki atrakcyjnych jest mało.. bo w końcu, to rozwód, tam rozwód, dzieci itp.. przeszłość zawsze będzie deptała po piętach...

Osobiście bałbym się atrakcyjnej kobiety w okolicach 30-tki, która nie ma przeszłości!...
No, bo... dlaczego nie ma?... A może ją tylko ukrywa?...
Osobiście zapytałbym, dlaczego ktoś miałby szukać atrakcyjnej kobiety koło 30-tki?... Już się "wyszumiał" i teraz próbuje się wygodnie ustatkować? A czy jemu przeszłość po piętach nie depcze?...

Przede wszystkim jednak... Osobiście,... znam atrakcyjne kobiety w okolicach 30-tki, a nawet zdecydowanie po 30-tce! :padam:

;)

sebek - Czw Maj 29, 2014 18:05

O zwierzaki u mnie w domu to ty się nie martw, bo od dziecka były, póki co są i najprawdopodobniej zawsze będą :oczami:
SewerynRafter - Czw Maj 29, 2014 19:53

Sorry, ale bazą tych nieporozumień jest to, iż wielu facetów nie wie, a kobiety same się przed sobą nie przyznają, że dzielą mężczyzn na żywicieli i kochanków (oraz przyjaciół).
W następstwie tego: w szufladce żywiciel odbywa się wieczne egzekwowanie "powinności".
To jest zapisane w genach i jeśli facet ma kwalifikujące cechy do tej szufladki, to w głowie kobiety odpala się program, którego konsekwencjami są: ja to bym mogła tylko w związku, jaką masz pracę albo prawdziwy facet powinien pokazać, że mu zależy...
Biedak całe życie będzie zachodził w głowę i pocieszał się myślami: za kobietą nie trafisz, są nieodgadnione. Pocieszać go będą inni, dumni, że jednak mają kobietę (a wy lovelasy nie macie:)).
Otóż odpowiedź na podstawowe pytanie podświadomość zna już po pierwszym spotkaniu; potem odbywają się negocjacje gospodarcze.

sebek - Czw Maj 29, 2014 19:59

Dobrze ujęte, polać mu ! :]
tier - Czw Maj 29, 2014 23:40

Gdzie się podziali??


-- Żywią y bronią...

;)

SewerynRafter - Pią Maj 30, 2014 09:03

To było takie luźne nawiązanie do tematu. :hyhy:

Po prostu: gdzie się zaczyna podziewać pewien rodzaj podejścia do kobiet?

szada - Wto Cze 03, 2014 19:28

dobre pytanie tez sie nad tym czasami zastanawiam, gdzie się pochowali Ci fajni faceci
Bot - Wto Cze 03, 2014 20:48

TU jestem :P
szada - Wto Cze 03, 2014 21:03

:P
fekete - Sob Cze 07, 2014 12:40

Powracając do starego tematu z 2009 chciałem jeszcze raz coś dodać, ale w porę zauważyłem, że Yeti już mnie kiedyś uprzedził :)
Cytat:

Ożenili się! :/ ...lub zestarzeli! :]
...lub jedno i drugie, choć tego nie chcieli! :mur:

vkimi - Pon Cze 09, 2014 09:58

nie pytanie gdzie sa normalni faceci tylko gdzie sa normalne kobiety ? :super: :cisza:
sebek - Pon Cze 09, 2014 16:37

Już zadałem kiedyś to pytanie i do dzisiaj nie poznałem konkretnej odpowiedzi tylko same wymijańce :wstyd:
kisia - Sro Cze 11, 2014 15:24

vkimi napisał/a:
gdzie sa normalne kobiety ?
żyją w normalnych związkach z normalnymi mężczyznami ;)
fekete - Sro Cze 11, 2014 20:18

Ha, ha, a normalni mężczyźni z normalnymi kobietami :rotfl: I wszystko jasne. I to zamykałoby temat ;) ?
vkimi - Czw Cze 12, 2014 18:28

fekete napisał/a:
Ha, ha, a normalni mężczyźni z normalnymi kobietami :rotfl: I wszystko jasne. I to zamykałoby temat ;) ?
a 15 stron wywodów było :rotfl:
tier - Pią Cze 13, 2014 12:33

vkimi napisał/a:
fekete napisał/a:
Ha, ha, a normalni mężczyźni z normalnymi kobietami :rotfl: I wszystko jasne. I to zamykałoby temat ;) ?
a 15 stron wywodów było :rotfl:

Bo nie chodzi o to, żeby króliczka złapać, tylko o to, żeby go gonić! ;)

SewerynRafter - Pią Cze 13, 2014 19:52

Osobiście "rajdy po polu kapusty" pozostawiam innym, jak stwierdził znany podcaster.
vkimi - Sro Lip 02, 2014 17:09

no tak, racja, nie ma co zabijać wątku zbyt szybko bo nie będzie o nudno ;) pozwoliłem sobie na taki mały żarcik :)
Knight_in_fire - Sro Lip 30, 2014 07:45

Mężczyzn w polityce też nie ma, zjadła ich demokracja liberalna, czyli też kobieta.
fekete - Sro Sie 06, 2014 16:38

Forumowicz Rynio coś tu przed chwila napisał, ale zaraz wykasował, czyli dalej jesteśmy na etapie 30 lipca :D
Bot - Czw Sie 07, 2014 04:13

Rynio był spamerem i został wykasowany wraz z wpisami, wylądował tam gdzie jego miejsce :)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group